slalomem przez kałuże
I had a dream… a w tym śnie biegłam kilometrami lekko jak gazela czy też inny gepard (ale nie jak kangur:))) postanowiłam zatem sprawdzić czy też może rzeczywiście jakaś cudowna odmiana nocą w formie mojej zaszła. […]
I had a dream… a w tym śnie biegłam kilometrami lekko jak gazela czy też inny gepard (ale nie jak kangur:))) postanowiłam zatem sprawdzić czy też może rzeczywiście jakaś cudowna odmiana nocą w formie mojej zaszła. […]
tak tak, dzisiaj czuję się w pełni uprawniona do użycia tytułowego słowa. Żadne tam człapanie. Żwawy trucht przeplatany jeszcze żwawszym marszem! Pełne dwie godziny TRENINGU (wliczając obowiązkowe taśmy wspomagające obojczyk). Już prawie nie myślę o tym, […]
niestety ciągle nie na rowerze, ale solidny trening noworoczny był. Bo wiadomo – jaki początek etc. Ja tam w to wierzę. I tak dzięki jednemu wysiłkowi załatwiłam sobie atrakcyjny sportowo rok:))) Mróz wreszcie odpuścił i były […]
Straszna nędza. Znowu emerycki człap z konieczności. Gdyż regeneracja po wczorajszym treningu niestety nie powiodła się. I każda intensywniejsza niż wspomniany człap aktywność była dziś dla mnie nieosiągalna. Z uwagi na powyższe nie zostanę też dziś […]
dzisiaj minus 9. A mimo to zaliczyłam najbardziej intensywny biegowo trening w krótkiej historii mojej nierowerowej zabawy. Co oznacza 2:0 w zimowej rywalizacji efektywności treningowej biegu kontra rower. Co z kolei NIE OZNACZA zamiany bloga na […]
..co prawda nie “lajtowe 10 km” jak to przepowiadał Tomski, ale jednak. Już nie marsz ani żaden tam człap. Trucht z elementami BIEGOWYMI:)) krok co prawda ociężały ale dystans coraz dłuższy. Dziś po raz pierwszy na […]
niechciana ale jednak przyszła lodowa zmarzlina. Nie lubię:(( Lód posypany zmyłkowo warstewką śniegu skutecznie uprzykrzył mi dzisiejszą próbę treningu. Ulubiona droga do lasu została skutecznie wyeliminowana z użytkowania przez idiotyczne pomysły bojkotowania solenia jezdni. Soli nie […]