Dojczland spontan 2026 dz.6

Burze hulały jeszcze w nocy, ale już nad ranem cisza – uknuty wczoraj plan można realizować bez zmian.
Z Cottbus

ruszam w stronę Polski.
Wyjazd z miasta super, najpierw park, potem ścieżka nad kanałkiem – prawie jak na Żeraniu:)), te przemysłowe tereny

w okolicach Peitz też całkiem w porządku. 
I tylko jeden mały ZONK.

Malutki. Pewnie udałoby się znaleźć inną przeprawę na drugą stronę torów, ale nie były takie straszne te schody. A przeprawić się opłacało,

bo piękna trasa była aż do samego Gubina.

A Gubin… już z mostu atrakcje swoje zaprezentował. Żabka! BP!

Oceany małych radości:))
I tylko ścieżki

jakieś inne:))))
Ścieżek nie ma na szczęście przy wyjazdowej z Gubina krajowej 32, 

która okazuje się całkiem przyjazna. Ale nie jadę nią długo,

na Wężyska i Sarbię droga moja odbija. Droga dodajmy – zmienna.
Ale pusta. I nawet te gorsze odcinki nie były złe. A te lepsze były świetne:)

Słaby jest natomiast przejazd przez Krosno Odrzańskie – remont. 
Wahadło. Jest czas na podziwianie widoku z mostu.

Z Krosna długi odcinek jazda drogą 276 – bardzo super.

A dalej jest jeszcze lepiej. 278 do Sulechowa.

Kompletnie pusta. Może przez remont, który tu odcinkami jest, ale akurat niespecjalnie mnie dotyka, bo większość prac jest z tej drugiej strony a ja jadę już po gotowym.
Hicior – jak na polskie realia – jest za Sulechowem.

Mapy.com wynajdują………………………………………………………………….

………………………………………………………………………………………………………

cdn…cdn…cdn…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *