Tag Archives: Kuchary Żydowskie

Koziebrody

dzień pogodowo absolutnie doskonały. Słońca dużo, więc temperatura przyjemna. Wiatr, którego przez większą część dnia właściwie nie było, a jak się już po południu pojawił to dostosował kierunek do wybranej trasy (co wcale nie było takie […]

120 x 100+ w 2019:))

a tak naszło mnie kilka dni temu, żeby ciekawość zaspokoić w kwestii ile wyjazdów plusstówasiowych wpadło mi w tym roku. Z wyliczeń pobieżnych wynikło, że prawie 120. No to dzisiaj ten brakujący sto dwudziesty:)) Skoro taki […]

podpucha i skucha

wyjazd przy pięknej, słonecznej pogodzie i DZIEWIĘTNASTU stopniach. Podpuściło… Wróże też nie pomogli. Słoneczko zapowiadali, a jakże. Tylko słoneczko. Przy takich prognozach nęcąca wydawała się propozycja jesiennej seteczki. Najchętniej w jakichś nie widzianych dawno rejonach. Płońsk […]

Koziebrody – znowu inna trasa

nastał ten cudowny czas, kiedy słońce wstaje parę minut po 4. Poranki są magiczne. Wczesne poranki:) ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] Magiczny jest też przejazd przez Goławice, ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] odcinek z Pomiechówka do […]

rowerem po Mazowszu 2016

pierwszy dłuższy wyjazd mazowiecki w tym roku. Czas przypomnieć sobie ciechanowskie dróżki:) nad Wkrą w Pomiechówku jeszcze zimowa cisza i spokój [Pokaz slajdów] u Lisa też pusto, chociaż na parkingu samochodów sporo  – wszyscy najwyraźniej w […]

z wizytą w Bonifacio

Tym razem na dłużej. Jako że podczas ostatnich odwiedzin wypatrzyłam na tyłach zachęcające rattanowe kanapki wyłożone nęcącymi poduchami.  A ja miałam tylko kwadrans na bardzo szybką kawę! Zatem niespełnione poduchy stanowiły cel dzisiejszej wycieczki:) Tym razem […]

do Ciechanowa inaczej

czyli Sochocin, Kępa i zupełnie nowa droga dojazdowa na ostatnim przedciechanowskim odcinku. Pogoda nie rozpieszcza, dużo chmur i tylko rzadkie przebłyski słońca, rozbieranie/ubieranie i  nieustanna gra w ciepło/zimno. Na Lisiej Polanie przysiadłam na kwadrans i przez […]