no i wykrakałam!
..sabotaż! napadało nocą białego! Zupełnie jakby to zima była. A ja tu się już nastawiłam, że pojadę rowerkiem na rehabilitację… Ale że to blisko więc zaryzykowałam. I dobra decyzja to była, bo asfalty mokre ale bez […]
..sabotaż! napadało nocą białego! Zupełnie jakby to zima była. A ja tu się już nastawiłam, że pojadę rowerkiem na rehabilitację… Ale że to blisko więc zaryzykowałam. I dobra decyzja to była, bo asfalty mokre ale bez […]
dzisiaj miałam tylko chwilę i wypad rowerowy połączyłam z zakupami. Miałam nadzieję na kilka kaemek więcej, ale mogłam wyjść tylko rano i tak było ślisko po przymrozkowej nocy, że odpuściłam. Jazda w takich warunkach była nieoczekiwanie […]
..i równie nieudany jak wczoraj:( oswoiłam za to psa, który w moim śmiesznym tempie rozpoznał pasującą mu formę weekendowego hasania. Najpierw mnie wystraszył, potem rozbawił a ostatecznie umęczył uporczywym wpadaniem pod koła. Wreszcie w Sierakowie znalazł […]
oooo… marnie mi idzie:( nie przypuszczałam, że aż tak mnie zaboli powrót na siodełko. I bynajmniej nie o kciuku teraz mowa… Dziś ruszyłam z misją sprawdzenia długości mojej biegowej pętli. Jest miarka w oku! 5,2km:) lata […]
..może nie triumfalnie (że o stylu nawet nie wspomnę), ale jednak. Jeździłam!! No…toczyłam się:) chwyt słaby (półchwyt dla relacji rzetelności), plecy bolą, przerzutki się nie przerzucają bo kciuk nie daje rady… Ale w taką pogodę jak […]
..co udowadniam sobie nie pierwszy raz:) 50 minut i między 6 a 7km (jako totalny antygadżeciarz nie jestem wyposażona w te wszystkie nowoczesne pomiarowe technologie, które z dumą obnoszą na sobie PRAWDZIWI BIEGACZE). Po miesiącu treningów […]
odkąd się dowiedziałam, że mój prywatny GURU biega sobie przed snem dla relaksu minut CZTERDZIEŚCI, tkwiła we mnie ta informacja stając się mocnym motywatorem biegowych treningów. Bo są dyscypliny, w których nigdy nie zbliżę się do GURU […]