Goła listopadowa łydka + bocian

Się listopadowej tradycji stało zadość. Wyjazd z gołą łydką zaliczony. Mimo braku słońca niesłychanie ciepło było już o 7 rano. Wróże świtem fusy zaparzyli i zachęcająco orzekli, że słońce owszem będzie. Nawet przez chwilę się wydawało, […]

wokół KPNu

cóż za dzień byłby to doskonały, gdyby nie huragan iście diabelski. Rok temu skorzystałabym z niego z zachwytem meldując się w Puszczy Piskiej – bo na traskę moją ukochaną przez Baranowo i Kadzidło, którą ANI RAZU […]