przed pracą
duuużo się dzieje i rowerek niestety w odstawce. W dodatku ciągle coś z góry kapie więc niebieski oponki w taką pogodę nie wystawia. Skorzystał grubas, znowu złapał kilka mokrych kilometrów. Podobno ma być ładny weekend… Mmmm… […]
duuużo się dzieje i rowerek niestety w odstawce. W dodatku ciągle coś z góry kapie więc niebieski oponki w taką pogodę nie wystawia. Skorzystał grubas, znowu złapał kilka mokrych kilometrów. Podobno ma być ładny weekend… Mmmm… […]
w ramach nędznych kilometrów DZIESIĘCIU grubas upchnął: dojazd na tenisa, do cukierni na przedtenisowe ciasteczko, do apteki i jeszcze bułeczkę na lanczyk w drodze powrotnej zakupił. Mimo wszystkich grubasowych wysiłków dzień rowerowo bez historii ale za […]
mglisty, chłodny, smętny, pochmurny ale BEZDESZCZOWY poniedziałek. Duża odmiana po beznadziejnie mokrej niedzieli. Wyruszyłam na sierakowski spacerek, a że bezwietrznie było i nawet niemrawe na moment wyszło słoneczko to ze spacerku zrobił się całkiem solidny spacer. […]
wróże niestety pocelowali. Lało od rana. Przed południem. Po południu. Trochę słabiej, trochę mocniej ale BEZ PRZERWY. Zaliczyłam 3 mokre kilometry w ramach obowiązkowej sobotniej wyprawy po gazetkę. I wyglądało na to, że to będzie na […]
dzisiaj wreszcie nieco dłuższa rundka. Wiatr trochę osłabł, katar szczęśliwie również – wzrosła za to przyjemnie temperatura. Słońca co prawda brak, ale i tak po południu było zacne 14 stopni. Noc też zapowiada się ciepła – […]
co za masakra. Huragan koszmarny. Stopni niby 12 ale co z tego. A w ubiegłym roku taki piękny był październik! DST 22.05km Teren 1.80km Czas 01:05 VAVG 20.35km/h
nie tylko rozgrzewka przed, ale też dojazd i powrót. Czyli po podleczeniu kataru akcji hartowanie ciąg dalszy. Te kilka dni przeziębienia nieco mnie osłabiło ale gra była fantastyczna. Aż nie żal było przegrać:) DST 29.65km Czas […]