Drohiczyn

wczorajsze pogodowe doświadczenia złe mnie nie zniechęciły. Kalendarzowo sezon powinien sięgać już swych wyżyn, czas porzucić kunktatorskie czołganie brzuchem po dnie:)))
Na wiatr pólnocny umyśliłam bliskowschodnie eksploracje.
Łapy

były wcześniej oknem na mazurski świat, doskonale wspominam podlasko-mazurską dwudniówkę stąd rozpoczętą – wtedy do wykorzystania był wiatr z południowego zachodu:))) Dziś Łapy otworzą zupełnie inne perspektywy (chociaż zdobyte zostały tym samym suwalskim truchłem). Kierunek Drohiczyn!
Nie bać się należy bojkotowanej przez gugla drogi przez Daniłowo i Pietkowo (ze stacji w prawo i pierwsza w prawo. Stacja Orlen naprzeciw kolejowej stacji:))).
Ewidentnie był tu niedawno remont,

zakończenia którego gugel nie odnotował. Tymczasem droga jest super, do wojewódzkiej 681 dojeżdża się dopiero w Gabrysinie. Może to niedziela a może tak już tu jest, ale ruch  okazał się być bardzo mały, długimi odcinkami było zupełnie pusto – i tak aż do Brańska (Orlen na rondzie w prawo przy krajówce pozwolił przeczekać atak deszczu, którego geneza ewidentnie nie z ciepłych majowych deszczyków ale ponurych listopadowych szarug się wywodziła. Ziąb objawił się do ww adekwatny).
Za Brańskiem asfalcików świetnych ciąg dalszy, mijam Olendy i w Małyszczynie odkrywam że również w stronę Korycin (skręt w lewo) zupełnie nowa asfaltowa nitka powstała. Korycińskiego “Zakątku” sława kręgi coraz szersze zatacza, uznałam że warto zajrzeć, zachwyty powszechne zweryfikować.
Cóż…

Prawdopodobnie BYWA tu ładnie. Gdy słońce świeci, ziąb nie ziębi a na parkingu parkuje kilka a nie kilkadziesiąt aut. Zaprawdę powiadam Wam, omijajcie weekendem przejeżdżając to miejsce. Tłum, jazgot i masakra.
Zajrzyjcie natomiast koniecznie do Drohiczyna, dokąd urokliwe dukty przez Grodzisk i Smarklice prowadzą.

Lasy, łąki, podmokliska – cisza i pięknie.
Sam Drohiczyn

nieco senny (Orlen przy krajówce na samym wjeździe), nie turystyczny, cichy. Czasowo bardzo było już słabo, więc dokładniejsze zwiedzanie na kolejne odwiedziny musi poczekać – a że trafię tu jeszcze niebawem rzecz to pewna.
Gdyż

są atrakcje i pokusy, którym oprzeć się nie sposób. Nie zaguby to co prawda i nie kartacze, ale pierogi ruskie absolutnie doskonałe, barszczyk aksamitnie pyszny a deserowe mini pierożki z suszonymi śliwkami to już słowa nijak nie oddają. Plus zaciszny ogródek, miła i szybka obsługa. Świetne miejsce.
Z Drohiczyna wydostać się trzeba krajową 62 – droga w okolicach Wawy o zdecydowanie złej sławie tu okazuje się zupełnie niegroźna, piękny asfalt i pusto. Pobocza co prawda brak totalny, pewnie w tygodniu nie jest tu już tak fajnie. Krajówka jest potrzebna żeby most na Bugu przebyć a za mostem (w Skrzeszewie) już można w boczki klimatyczne skręcić.

Jest tak pięknie, że aż nudno, gdzieś w okolicach Trębic trochę słabego asfaltu ale ile tego złego, kilometr raptem, może dwa. Za to dalszy ciąg przez Podawce znowu doskonały, aż do samych Siedlec. Które niestety witają rowerowym duktem z czerwonej kostki już na samych przedmieściach, ze 6km tułaczka po tym g…, szczęśliwie nie jest bardzo archaiczne i w miarę równe. W przeciwieństwie do ścieżek w samych Siedlcach, które nadają się tylko do tego, żeby je ominąć – co też zrobiłam. W pełni potwierdzam obserwacje Kolegi Pawła, że jazda rowerem przez siedlecką infrastrukturę rowerową radości na pewno nie dostarczy. Dostarczy jej natomiast częstotliwość kursów KMki do Wawy, nawet w niedzielę, nawet wieczorem późnym pociąg jeździ co godzina. I dlatego to właśnie Siedlce zostały wybrane na metę dzisiejszej super wycieczki. Świetnie sprawdziły się w tej roli:)))

  • DST 169.24km
  • Czas 08:16
  • VAVG 20.47km/h

mapka ze stravy jest tutaj, całkiem dokładna – tylko koło Korycin się stravie trochę skróciło. dzięki Tomkowym poradom może już problem przekłamań stravy uda się okiełznać. Tomek – jeszcze raz dzięki:)))))

2 thoughts on “Drohiczyn

  1. Daleki Wschód jest dla mnie w tym roku priorytetem. Drohiczyn jest w zasięgu solidnej pętelki. Atrakcji, sądząc z opisu, jest mnóstwo. A Siedlce… omijać jak najszerzej.
    Piękna, solidna jazda 🙂

  2. wschód wschodem ale na zachód też warto:) Siedlce poważam za mnogość kolejowych połączeń, warto pamiętać że około 17 jest KMkowski super express, jedzie 50 min na wschodni:))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *