treningowe antidotum czyli…
………jak zmienić wredny poniedziałek w całkiem fajny dzień:) DST 70.82km Czas 03:53 VAVG 18.24km/h
………jak zmienić wredny poniedziałek w całkiem fajny dzień:) DST 70.82km Czas 03:53 VAVG 18.24km/h
ooooj, przesadziłam z dystansem, ale wreszcie wiatr był mniejszy i mimo niskiej temperatury fajnie się jeździło. Za brak rozwagi była turniejowa kara, ledwo trzeci meczyk dograłam… DST 53.27km Czas 02:50 VAVG 18.80km/h
totalnie masakrycznej wichury dzień kolejny. Wiosna póki co nie rozpieszcza. Słońce też nie zaistniało niestety. Męka DST 43.63km Czas 02:27 VAVG 17.81km/h
trzeci dzień totalnej wichury. Nie chciało mi się szarpać, zwłaszcza z ciągle niepewnym kolanem – zatem tylko symbolicznie wieczorem w ramach rozgrzewki przed treningiem DST 15.19km Czas 00:54 VAVG 16.88km/h
niby ciepło ale wichura masakryczna, wieczorem trochę lepiej ale już nie bardzo mi się chciało kręcić dłużej niż marną godzinkę DST 47.10km Czas 02:37 VAVG 18.00km/h
nieprzyjemna poranna temperaturowa niespodzianka – pół stopnia:((( cieplej zaczęło się robić dopiero jak jechałam już samochodem do pracy… Niemniej wyjazd udany, bo nic nie bolało a i mocy po intensywnym weekendzie trochę jednak w kopytkach zostało:) […]
…czyli prawdziwy test możliwości kolan po kontuzji. Jazda bardzo ostrożna, tenis też na 50%, ale wytrzymałościowo OK., ponad 3 godziny gry. Jeśli nie zaszaleję za bardzo w najbliższym tygodniu to powinno już być dobrze. Ale jak […]