a dziś trasa, którą już kilka lat temu sobie wymarzyłam jadąc wtedy pierwszy raz WTR do Krakowa od strony Pszczyny. Spotkałam wtedy na trasie Krzysztofa z Krakowa, który pod Wawel mnie życzliwie podprowadził informując jednocześnie, że naprawdę fajnie to jest po drugiej stronie Wisły. Tej lewej. Zapamiętałam:)
Zapamiętam też początek dzisiejszego wyjazdu z centrum nad Wisłę, zaproponowany przez mapy.com. No comments:)
No ale raz nad Wisłą się znalazłszy oddaję się już tylko zachwytowi.
Miał Krzysztof rację! Fantastyczna droga aż do samego Tyńca,
z jednym małym kawałkiem enduro, który zresztą można ominąć ale nie warto bo to kilkaset metrów jest.
A za Tyńcem zaczyna się kolejny rewelacyjny nadwodny odcinek – tym razem jest to wypasiona asfaltowa ścieżka wzdłuż kanału Łączany – Skawina,
którą jadę kilkanaście kilometrów aż do samego końca (początku??) czyli do Łączan, cały czas nader życzliwie Krzysztofa i jego podpowiedzi wspominając.
W Łączanach odpalam drugą część trasy, która ma mnie doprowadzić do wymarzonej części trzeciej, mającej swój początek nad jeziorem Czanieckim w Porąbce. A tymczasem łącznikowa część druga – przez Ryczów, Zygodowice, Andrychów i Wieprz – też okazuje się albumem z pocztówkami:))
Porąbka – Czernichów – Rędziny – dwa jeziora połączone rzeką. Mogłabym cały czas robić zdjęcia.
Marzenie spełnione, a rzeczywistość przerasta wyobrażenie. Trasa jest absolutnie przepiękna a w dodatku jest rewelacyjny asfalt i jeszcze trafiam na świetną miejscówkę.
Przystań Stanica.
Duży wybór ryb, w tym ryby z pieca. Świetne domowe desery. Oszałamiający widok na jezioro gratis:))
A na deser po deserze zjeżdżam w Rędzinach nad jezioro Żywieckie,