uroczyste obchody
..Dnia Pączka oczywiście:) Bawi mnie ten dzień, i chociaż w tej masie słodyczy jaką pochłaniam przez cały rok akurat pączków właściwie nie jadam – to w pączkowy dzień dbam pieczołowicie żeby tradycji stało się zadość. I na […]
..Dnia Pączka oczywiście:) Bawi mnie ten dzień, i chociaż w tej masie słodyczy jaką pochłaniam przez cały rok akurat pączków właściwie nie jadam – to w pączkowy dzień dbam pieczołowicie żeby tradycji stało się zadość. I na […]
…trzeba potrenować. Czas musiał się znaleźć. O chęć i motywację było łatwo, jak prawie zawsze. Tym bardziej, że pogoda nadal zimowa tylko z nazwy – rozpieszcza plusami i małym wiatrem. W ramach przedświątecznej (Dzień Pączka:)) mobilizacji […]
to był wieczór pełen emocji. Bo że ze mnie żaden tam lodowy wojownik, to już wszyscy co kiedykolwiek na bloga zajrzeli bez złudzeń wiedzą. Co nie zmienia faktu, że himalajscy giganci mnie totalnie fascynują, a ich […]
no bo kto by się po wczorajszych prognozach spodziewał, że uda się oponkę wystawić?? huragan owszem dopisał, zgodnie z zapowiedziami wiało przeokrutnie. Ale sprytnie wymyślona pętelka pozwoliła sytuację opanować i nawet odrobinę przyjemności wydrzeć z tej […]
znowu nocą białe próbowało zaistnieć, co dało efekt znany już z wysiłków wcześniejszych – chlapa. Błoto. Ślisko. Nie lubię:( Ale po gazetkę na piechotę nie lubię jeszcze bardziej. Tym bardziej że ulubiony kiosk wcale nie jest […]
rower + bieg jako wynik braku zdecydowania. Bo na trening rowerowy za zimno. A na bieg za słonecznie:) Bieganie to w śniegu i wichurze. I mrozie. Bo jak tu tak całkiem z roweru rezygnować skoro warunki […]
W nocy napadało mokrego śniegu, który po południu zalegał w postaci słabo widocznej lecz wielce zdradliwej czarnej mazi. Zaliczyłam jedynie smętny paciajo-błotny przejazd na rehabilitację z malutką ekstra pętelką. Po dzisiejszej lekarskiej konsultacji zaczynam się oswajać z myślą, […]