Category Archives: trasa rowerowa powyżej 80km

urodzinowa wyprawka w kieleckie dz.2

Wczorajszy wieczorny przejazd przez miasto był słaby. Dziadowskim jakimś asfaltem przez tereny zapyziałe jadąc przez brzydotę wszechobecną czułam się wręcz oszołomiona. Tymczasem dziś poranne Kielce mnie urzekły.  Kilkukilometrowy ciąg nie najgorszych ścieżek nad rzeczką, mostki, knajpki… […]

urodzinowa wyprawka w kieleckie dz.1

wielodniowe węszenie tudzież knucie przyniosło bardzo fajny efekt – opłacało się trochę czasu poświęcić, żeby kilometry z nowej zupełnie traski na licznik wrzucić. Plan początkowy zakładał dojazd truchłem TLKowskim do Lublina (jakoś ciągle jeszcze nie odkryłam […]

sochaczewskie eksploracje i 15,000km w 2020

dziś przy okazji kolejnego sochaczewskiego lajciku zajrzałam na otwarte niedawno sochaczewskie bulwary. Teren nad Bzurą jest atrakcyjny i zaczątki tej atrakcyjności zwiększenia już są. Znęciła mnie informacja, że moja ulubiona sochaczewska miejscówka czyli cukiernia Lukrecja wygrała […]

z Ostródy

dobra regeneracja, znakomite śniadanie i już jest gotowość jeszcze kilka pagórowych kilometrów na licznik wrzucić:)) Pierwszy raz w tym roku zrobię sobie przyjemność jazdy przez Łuktę a potem  najpiękniejszą drogą Krainy Pagórów – rewelacyjnym asfalcikiem Łukta-Podlejki. […]

Daleki Zachód 2020 – dz.7

co za dzień cudowny. Bezchmurny, bezwietrzny…  No to ruszam na przegląd okolicznych asfaltów:))) Wszystko dziś było, kilka kilometrów krajówką (“20” do Gwdy, przy niedzieli ruchu nie było), wojewódzka 201 do Czarnego, rewelacyjne boczniaczki do Przechlewa (w […]

Daleki Zachód 2020 – dz.6

każdy dzień dalekozachodniej wyprawy przynosi nowe zachwyty. Trasy udało się zaplanować arcyfajne, oprócz męczącego i rozczarowującego Szczecina (ale przynajmniej widziałam i wiem:)) same urokliwe wpadają kaemki. Przejazd dnia szóstego był prześwietny, chociaż wyjazd opóźniony przez nie-mogące-się-zakończyć […]