żarrrrr!!
trzy ostatnie dni kończyły się dla mnie o 11. Raz się zagapiłam i od razu zaliczyłam [Pokaz slajdów] a przed 11 tylko 39,5 było:) piątek DST 78.31km Czas 03:44 VAVG 20.98km/h i sobota […]
trzy ostatnie dni kończyły się dla mnie o 11. Raz się zagapiłam i od razu zaliczyłam [Pokaz slajdów] a przed 11 tylko 39,5 było:) piątek DST 78.31km Czas 03:44 VAVG 20.98km/h i sobota […]
wczorajszy dzień bogaty w ulewy dał chwilę wytchnienia. Achilles co prawda nie bardzo się zregenerował ale dzień przerwy, wcierki i solidne rozciąganie pozwoliły uwierzyć w szanse powodzenia planu na jutro. I bilet został zakupiony:) DST 58.04km […]
nie było łatwo. Wczorajsza megadawka intensywnego tenisa zmordowała mnie jednak okrutnie. Po takim wysiłku zasypiam szybko, mocno i…na krótko. W połowie nocy zaczynają dokuczać stygnące mięśnie – zupełnie tak jak po rowerowej dwusetce. Co oznacza koniec […]
załapałam się do final eight czyli do rozgrywek masters w klubowej lidze MĘSKIEJ, co MIMO DWÓCH TYTUŁÓW na koncie jest niewątpliwie największym moim osiągnięciem tenisowym so far. Dzisiaj była faza grupowa, zatem rower służył wyłącznie rozgrzewce i […]
no takiej wichury to ja nie pamiętam. Już nawet huragan Maks czy jak mu tam było nie atakował z taką siłą. Rano jeszcze nie było tak źle, ale na żadne treningowe kółka przez pola się nie […]
i w dodatku z północy. Sporo słońca, ale mimo to chłodno. O 9 jeszcze rękawiczki były potrzebne, że o opasce na uszy nawet nie wspomnę. Zadysponowałam kolejową podwózkę do Studzianek (czy jak to mówią autochtoni: do […]
NIEBO BEZCHMURNE oznajmili wróże. Tymczasem… od 11 burza za burzą, grad, huragan i ściana deszczu. Jeden ICM, który coś nieśmiało o opadach napomknął. Reszta szła w zaparte aż do wieczora, kiedy to nastąpiła WSTECZNA aktualizacja prognoz […]