rano przed ulewami
zaczęło padać przed 12 i leje cały dzień bez przerwy. Wichura nie odpuszcza, dystans krótki ale na umęczonym błotną zimą grubasie z zaciętą przerzutką i słabo odpuszczającą szczęką hamulca – mocno dał mi w kość. Grubas […]
zaczęło padać przed 12 i leje cały dzień bez przerwy. Wichura nie odpuszcza, dystans krótki ale na umęczonym błotną zimą grubasie z zaciętą przerzutką i słabo odpuszczającą szczęką hamulca – mocno dał mi w kość. Grubas […]
ten niby najpiękniejszy dzień tego tygodnia, szumnie zapowiadany jako upalny mega szał okazał się kolejnym rozczarowaniem. Wiało okrutnie. Trzeci z rzędu dzień koszmarnego huraganu. Plany miałam ambitne a skończyło się na bemowsko-sierakowskim zamulaniu. Fort Bema jeszcze na […]
po wielu smętnie pochmurnych dniach dziś wreszcie słońce. Wystąpił zatem imperatyw kategoryczny wrzucenia na licznik kilku kilometrów. Celem niezmiennie Sieraków ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″]gdzie planowałam ugrzać się nieco na słoneczku na zacisznej polance. Tymczasem nadciągnęła […]
wbrew prognozom zaczęło padać jeszcze przed południem i pierwsze krople złapały mnie dokładnie w połowie pętelki. W tej sytuacji spokojnie odprawiłam kawowe rytuały babickie. Padać nie przestało, ale żaden wielki opad to nie był. Lunęło dopiero […]
niby stopni 5. A nawet momentami 7. Ale jak koszmarnie było mi zimno! Napłynął jakiś mróz północny zawilgocony i schładzał nader skutecznie. Ale pętelkę sierakowską przedłużoną ukręciłam. Od jutra deszcze, trzeba brać co jest:)) DST 62.46km […]
no i lało. Dobry dzień na kolejną tenisową próbę kopytkową:)) DST 16.32km Czas 00:52 VAVG 18.83km/h
prawdziwie wiosenna pogoda wygenerowała masowy wysyp rowerzystów. Obudzili się ze snu zimowego szosowcy i wylegli licznie na stare szlaki. Zaraz za Kiełpinem dopędziła mnie zacna grupa Darka i towarzyszy. Cisnęli chłopaki po wypoczynku zimowym, gdzie mi tam […]