wege blog
w smętne dni jesienno zimowe mój blog jak co roku staje się blogiem wegańskim. Dużo mowy-trawy, mało pożywnego mięska. Co jest mi życiowo bliskie, ale blogowi średnio służy. Cóż począć jednak, gdy dzień rowerowy do dnia […]
w smętne dni jesienno zimowe mój blog jak co roku staje się blogiem wegańskim. Dużo mowy-trawy, mało pożywnego mięska. Co jest mi życiowo bliskie, ale blogowi średnio służy. Cóż począć jednak, gdy dzień rowerowy do dnia […]
krótko świeciło, ale się załapałam:) ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] a od jutra w prognozach wróży prawdziwa zima. Bez słoneczka:( Bez rowerku???! DST 48.53km Czas 02:13 VAVG 21.89km/h
co za fantastyczna odmiana, rano jeszcze zima, opady śniegodeszczu i wiatr zupełnie przeokropny. Zmuszona do wyprawy “w miasto” wsadziłam bicykla do metra bo jechać się w tym huraganie nie dało. Za to wyprawa popołudniowa już w […]
dzień dzisiejszy przyniósł nieoczekiwany przełom w moich relacjach z ZTM. Otóż tym razem w ramach odpowiedzi zamiast drętwego listu nie na temat dostałam telefon z biura dyrektora Witka. Pan, który zadzwonił był miły i całkiem w […]
Po wczorajszych opadach błoto zrobiło się jeszcze większe. Jedyna przejezdna w miarę w pobliżu leśna opcja to dopuszczony przeze mnie ostatnio ponownie do łask czarny szlak Dąbrowa-Sieraków (Aleja Ułanów Jazłowieckich). ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] W […]
czwartek i piątek wyłączony z rowerowania przez ciągłe opady śniegu i beznadziejne błoto pośniegowe , które powstało w efekcie powyższego. Wczoraj opady ustały a że temperatura cały czas na lekkim plusiku nastąpiło samoistne oczyszczenie większości jezdni […]
Wróże zgadli. Pogoda fatalna. Od rana deszcz przechodzący w mokry śnieg. Breja masakryczna wszechobecna. Niczego lepszego na najbliższe dni nie widać. Gardząc niezmiennie trenażerem nastawiam się na chwilę przymusowego odpoczynku. Oby była krótka:) DST 9.36km Czas 00:26 VAVG 21.60km/h