huragan – opcja mega
nie pojeździłam. Co prawda były przerwy w dostawach deszczu, ale huragan był nie do przejścia (ani nie do przejechania). Więc tyle jazdy co po gazetę i bułki. Gry za to sporo i to dobrej. Mało, że […]
nie pojeździłam. Co prawda były przerwy w dostawach deszczu, ale huragan był nie do przejścia (ani nie do przejechania). Więc tyle jazdy co po gazetę i bułki. Gry za to sporo i to dobrej. Mało, że […]
słonecznego szaleństwa ciąg dalszy. Dzięki świetnej porannej organizacji udało się złapać trochę przedpracowych kilometrów:) Zawsze mnie bawi, jak w wiosennym słońcu wylegują się zwierzaki. Na każdym niemal podwórku leżą i się larwią. Czuję z nimi bliskie […]
… pierwszy raz w tym roku mogę zamieścić swój ulubiony codzienny wpis, a brzmi on: przed pracą-do pracy-z pracy-i po pracy:) przy czym “po pracy” kilometrażowo nie zaistniało nadzwyczajnie, jakoś mi się nie chce mordować po […]
…nie smakuje tak, jak w ciepłe południe i dla mnie osobiście jest doświadczeniem trudnym. A dziś temperaturowa niespodzianka była bardzo niemiła, ledwo JEDEN stopień – nie wiedziałam, że Mors ma takie z “górą” układy… Szczęśliwie pętelka […]
poranne rowerowanie lubiłabym bardziej, gdybym nie musiała się tak strasznie spieszyć. Pogoda tak piękna jak wczoraj, 9 stopni o 8 rano! Chciałoby się więcej pokręcić… Tymczasem tylko jedna z moich najczęstszych tras rowerowych, pętelka przez Bemowo […]
w UDANEJ akcji, dodajmy dla pełnej jasności obrazu:) A nie zanosiło się.. Początek dnia leniwy, z uwagi na mecz wieczorny dystans zakładałam umiarkowany zatem poczekałam z wyjazdem na słoneczko. Warto było, po chłodnawym poranku zrobiło się […]
słońce zawiodło na całej linii, przyszło się zmierzyć z pochmurnym i całkiem chłodnym porankiem. Niby stopni 6, ale nie zgrzałam się. Niebieski po mocno obciążającym finansowo remoncie już gotowy do mocnego wejścia w sezon, śmiga jak […]