Olsztyn – Iława via Łukta

dziś ciąg dalszy odwiedzania znanych kątów. Jedna z moich najstarszych i najbardziej ulubionych tras. Olsztyn – Iława przez Łuktę. Będzie szansa najpiękniejsze asfaltowe 11km odwiedzić. Numer jeden na mojej subiektywnej liście:)
Start nad jeziorem Ukiel,

wyjazd w stronę Kudyp przez Dajtki

(kostka jak była tak nadal straszy, niedoróbka w Kudypach już chyba na zawsze zostanie)
i wygodne kilka kilometrów po 16 ze świetnym poboczem

aż do Gietrzwałdu, gdzie pobocze zanika i robi się nieprzyjemnie.
Do skrętu na Łuktę w Podlejkach raptem 4 kilometry ale jest to wyjątkowo podły odcinek, bo są górki i zawijasy i są też TIRy w dużej ilości. A droga wąska i wyprzedzanie na gazetę na porządku dziennym. Wiele razy tędy jechałam i zawsze z duszą na ramieniu. Liczę, że może gdzieś jakiś asfalcik boczny powstał w czasie, jak mnie tu nie było, bacznie się rozglądam i co? I jest! Świetny, nowiutki skręt na Tomaryny.

Byłby absolutnie doskonały, gdyby zaczynał się nieco bliżej Gietrzwałdu. Bo prawdę powiedziawszy jako objazd sprawdza się średnio, skręt jest już bardzo blisko miejsca gdzie i tak uciekam z 16 w Podlejkach. No ale zawsze coś. I ładnie:))
Dobry wstęp do przejazdu trasą, która niezmiennie od kilkunastu lat pozostaje moim numerem 1. Tyle nowych doświadczeń, tyle nowych asfaltów… A 11km Podlejki – Łukta nie do pobicia. I te prześwity na jezioro Isąg…

A na końcu tej pięknej drogi kultowa cukiernia w Łukcie:))

Łukta – Ostróda też ładnie, 

ale przydałby się tu już remoncik…
Po tych spękaniach przyjemnie się wyskakuje na serwisówkowy odcinek S7 do Miłomłyna,

8km fajnej zabawy na solidnych hopkach.
Z Miłomłyna jadę świetną drogą na Samborowo, z 15km 13 jest idealne a ostatnie 2 już chyba nigdy nie doczekają się remontu- jakoś trzeba te dziury przecierpieć. Zwłaszcza, że po cierpieniach jest nagroda – leśny przejazd z Samborowa.

Trochę już go czas nadgryza, trzeba uważać bo momentami pojawiają się wybrzuszenia z powodu korzeni a w leśnym światłocieniu słabo je widać. 
Ten przejazd to łącznik z drogą już do Iławy prowadzącą, przez Makowo i Tynwałd. Droga iławska w ostatnich latach przeszła gruntowny remont

i jazda tędy jest teraz wielką przyjemnością. Zwłaszcza, że ruch śladowy. A 3km nędznej (choć asfaltowej) ścieżki na końcu można olać:)))
Droga ma też tę dodatkową zaletę, że prosto nad Jeziorak prowadzi:))

A w Starym Tartaku

dziś chłodnik i pierogi z jagodami:)

  • DST 122.92km
  • Czas 05:40
  • VAVG 21.69km/h

mapka ze stravy jest tutaj
(dystans z przejazdem z dworca w Wawie)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *