olsztyński lajcik
22.09 = DbS. Dzień bez samochodu. Czyli dzień z….???? :))) Cały tydzień od środowej magic wycieczki do Płocka pogodowo był paskudny. Zimno i ponurzasto. Ale wczoraj jakieś już promyczki zaczęły się pojawiać i rzekomo miały się […]
22.09 = DbS. Dzień bez samochodu. Czyli dzień z….???? :))) Cały tydzień od środowej magic wycieczki do Płocka pogodowo był paskudny. Zimno i ponurzasto. Ale wczoraj jakieś już promyczki zaczęły się pojawiać i rzekomo miały się […]
skoro wreszcie miał trafić się tej dziadowskiej wiosny dzień słoneczny i ciepły ściągnęłam się o świcie żeby jakiś konkret na licznik wrzucić. Słońce owszem, było obecne. Ale na ciepło trzeba było chwilę poczekać… Jakoś w okolicach […]
z powyższej okazji niebieski pojawił się w ulubionej swojej miejscówce:))) Bo każdy pretekst dobry, żeby zjeść coś pysznego nad jeziorem Ukiel:))) Ze “świętowaniem” pocelowałam, bo w Wawie dzień chłodnawy i deszczowy, a na serwisóweczkach słoneczko całkiem […]
dobra regeneracja, znakomite śniadanie i już jest gotowość jeszcze kilka pagórowych kilometrów na licznik wrzucić:)) Pierwszy raz w tym roku zrobię sobie przyjemność jazdy przez Łuktę a potem najpiękniejszą drogą Krainy Pagórów – rewelacyjnym asfalcikiem Łukta-Podlejki. […]
no cóż, wiadomo było, że wstrzemięźliwość moja kolejowa w nieskończoność trwać nie będzie. Jako że wstrzemięźliwość generalnie nie leży w mojej naturze, a już kolejowa zwłaszcza:) Tak i szarpnęłam porankiem do Modlina celem złowienia jakiejś podwózki […]
Zachęcona mega ciekawym meczem półfinałowym polskiego debla w Sopocie miałam plan, żeby “Słonecznym” na finał do Trójmiasta skoczyć. Oświeciło mnie jednak, żeby sprawdzić, czy na pewno są bilety… No to już wiecie, czemu z pociągu wysiadłam […]
kilka dni po zakończonym projekcie Dojczland musiałam poświęcić na “odkopywanie” i tylko krótkie przydomowe zaliczyłam spacerki. Po takim fantastycznym wyjeździe nie jest łatwo na stare rowerowe śmieci wrócić i wykrzesać z siebie entuzjazm dla dobrze znanych […]