Mogilny Mostek, czyli…
…całkiem nie lajtowa pięćdziesiątka. Bo w ramach rozjazdu po wczorajszej wyprawie zaplanowałam wypad do KPNu. Całe rano lało, akurat powinno zbić trochę kampinoskie piachy – taka była dedukcja wspomnianą decyzją owocująca. W dodatku wichura się objawiła […]