sochaczewski lajcik
istniały uzasadnione obawy, ze pogodowa nędza marcowych dni nie dopuści opcji gołej łydki, co nader byłoby przykre po jakże udanym łydkowym debiucie w lutym. Aż tu znienacka jak się ociepliło to już poszło po całości. Gorąc! […]
istniały uzasadnione obawy, ze pogodowa nędza marcowych dni nie dopuści opcji gołej łydki, co nader byłoby przykre po jakże udanym łydkowym debiucie w lutym. Aż tu znienacka jak się ociepliło to już poszło po całości. Gorąc! […]
huragan z lubianego kierunku zachodniego owszem – miał stanowić atrakcję dzisiejszego wyjazdu. Zwłaszcza że prognozowany był – jakże kłamliwie! – w połączeniu z PIĘKNYM CAŁODZIENNYM SŁOŃCEM. Słońce rano było gdy próbowałam się w dującej od bladego […]
czas był już najwyższy na ulubione traski wrócić. Zdroworozsądkowe zachowania pandemiczne super, ale po tym jak dzisiaj ogłoszono spodziewaną CZWARTĄ falę NA JESIENI uznałam, że jedyną opcją naprawdę zdroworozsądkową jest nie dać się zwariować. Powrót na […]
ooo, no wreszcie trochę prawdziwej rowerowej przyjemności. Sakwy pełne zimowych ocieplaczy, które nagle przestały być potrzebne. W południowym apogeum temperatura 18 stopni! Nie wierzyłam wyjeżdżając rano, że skorzystam, ale na opcję gołej łydki byłam przygotowana. I […]
wreszcie po 2 tygodniach ciężkich śniegów i mrozów lody puściły. Rozlewiska, bajora, jeziora – dramatyczne. Dawno nie widziane słońce ogrzało powietrze do cudownych dziesięciu stopni – no i popłynęło wszystko. Więc wyprawa na grubasie, który już […]
się mi trafił nieoczekiwany leśny wypadzik:)) Snuję się przez ostatnie dni resecikowo wdrażając przemyślny program grudniowego wypoczynku i ze wszystkich sił starając się nie przekraczać dziennej dawki 30km (co nie zawsze jednak się udaje – co […]
huragan dramatyczny, ale ośmiu dodatnich stopni w grudniu zignorować nie sposób. A tyle właśnie było już przed godziną 9. Miałam jakieś pomysły na wypad w las, ale zostały one porzucone, bo jednak traski nieco dłuższej niż […]