Lisia Polana
pierwszy raz u Lisa w tym roku – prawdziwa inauguracja sezonu:). Po zawirusowaniu nie bardzo jeszcze mam siłę na takie dalsze wyjazdy, ale dzień był tak piękny, że nie mogłam sobie odmówić. No i w efekcie […]
pierwszy raz u Lisa w tym roku – prawdziwa inauguracja sezonu:). Po zawirusowaniu nie bardzo jeszcze mam siłę na takie dalsze wyjazdy, ale dzień był tak piękny, że nie mogłam sobie odmówić. No i w efekcie […]
moja pierwsza grudniowa stówka. Dystans zupełnie nie zimowy udało się ukręcić bo grudzień ciągle na temperaturze oszukuje i udaje październik. A stówki w październiku jeżdżę nader chętnie:) Dziś znowu 10 stopni. Co prawda bez słońca, ale […]
wjazd do lasu był jedyną szansą na jakiekolwiek kilometry dzisiaj – wiało! Silna grupa zaprawionych w boju łojantów wiatru się jednak nie ulękła i na miejsce zbiórki stawiła się punktualnie (ciekawe, jaki udział miał w tym […]
zaskakujący zwrot akcji. Rutynowa pętla kampinoska zmieniona w ekscytującą wyprawę dzięki spotkaniu K i M. M – pasjonat Kampinosu, zna tu chyba każdą ścieżkę. Poprowadził trasę dzikimi ostępami snując pasjonującą opowieść o istniejących tu przed wojną […]
po 2 bardzo lajtowych dniach chciałoby się gdzieś dalej pojechać. Tylko jak to zrobić, kiedy temperatura prognozowana na dziś to stopni 37??? W cieniu! Plan jest prosty i jedyny możliwy – wstaję JESZCZE WCZEŚNIEJ. I… duże […]
pomysł na dzisiejszy dzień był zupełnie inny. Budzik nastawiony, niebieski spakowany. Tymczasem budzi mnie…deszcz:( szaro, buro, mokro i jeszcze ten wiatr. Znowu wściekle wieje. Odpuszczam i dosypiam jeszcze 2 godziny. O 9 wyruszam, słońca co prawda […]
w założeniu lajtowa z uwagi na wieczorne plany tenisowe pętelka solidną bardzo rozgrzewką była. Bo człapiący relaksacyjnie tchórz (tchórzem podszyty) nagle przyuważył gromadzące się nad Lesznem czarne zbiorniki z deszczem. Oj. Nie lubią takich widoków podszyte tchórzem […]