10,000km w 2019 już jest:)))
maj był podły więc w porównaniu z ubiegłym rokiem jestem z przebiegiem rocznym trochę w plecy. Niedużo, ale gonić nie będę – nie mam aspiracji żeby szukać kolejnych rekordów. Nowe traski – ooo, to tak, jak […]
maj był podły więc w porównaniu z ubiegłym rokiem jestem z przebiegiem rocznym trochę w plecy. Niedużo, ale gonić nie będę – nie mam aspiracji żeby szukać kolejnych rekordów. Nowe traski – ooo, to tak, jak […]
różnie w maju z pogodą bywało, ale nie aż tak źle, żeby rowerek chociaż na dzień odpuścić. Znowu zatem wynik miesiąca 31/31:)) Po kilku dniach kilometrowej nędzy dziś ochota na jazdę była duża, rozważałam nawet jakiś […]
…większe pół:))) Wczorajszy dzień zmarnowany na sprawy nudne, tak mi się wydawało że sprytnie to zaplanowałam jako że wróże wieszczyli na wczoraj burze, ulewy i gradobicia – a tymczasem kropla deszczu spadła jedna w godzinach późnowieczornych […]
zaskakująca życzliwość wiatrowa trwa. Dziś nie dość, że powtórzyła się szansa na pętlę to jeszcze w bonusie moc wiatru znacznie spadła. Postanowiłam zatem jechać opcję wczorajszą. Bardzo bardzo dobry wybór:) Dla urozmaicenia i lekkiej zmiany w […]
dziś jeden z tych nielicznych dni, kiedy zapowiadany kierunek wiatru pasował idealnie do skręcenia miłej i nie upodlającej pętli. Gdyż miał on (ten wiatr) skręcać. I otóż proszę Państwa skręcił. Doprawdy rzadka niespodzianka:) Nie wierząc (lata […]
powrócił czas zachodnich huraganów przedsięwziąć zatem należało stosowną kolejową wyprawę, żeby trochę zaznać rowerowej przyjemności a nie wiecznej jedynie uchetki:) Mimo ostatnich nie najgorszych doświadczeń z Gołąbkami w porannym pośpiechu łowić kolejkę postanowiłam jednak z Ożarowa. […]
PRAWDZIWA runda wokół KPNu (przez Brochów) ma bowiem kilometrów 160. Opcja przez Leszno to jedynie podrabiana wydmuszka, ale jak na wczesną wiosnę – może być. Nawet bardzo może:) Dziś pogoda łaskawa nadzwyczajnie, nie dość że niemal […]