po pracy
DST 57.30km Czas 02:50 VAVG 20.22km/h
DST 57.30km Czas 02:50 VAVG 20.22km/h
po wczorajszym totalnym tenisowym upodleniu spodziewałam się totalnego zdechu… a tu niespodzianka, zdech nie wystąpił:)) DST 79.10km Czas 03:51 VAVG 20.55km/h
Zaległości z ubiegłego sezonu nadrobione:) Od czasu pierwszej wyprawy w okolice Żelazowej Woli miałam ochotę na pociągnięcie pętelki wokół Puszczy aż do Brochowa, ale jakoś się nie złożyło. Warto było, Brochów zaskakuje bryłą kościoła przypominającego raczej […]
słonecznie ale zimno, do tego niestety lodowata wichura. Ale wyprawa była super mimo drobnych kłopotów zdrowotnych w drodze powrotnej. Miałam ogromną ochotę na jazdę:)) DST 125.69km Czas 06:16 VAVG 20.06km/h
co za masakryczny hardcore, 6 stopni, czarne chmury i wichura lodowata wręcz. Niemniej dzięki nałogowemu śledzeniu ICMu uniknęłam armagedoonu, który nastał zgodnie z harmonogramem o 14.30 co do minuty objawiając się ulewą i dalszym spadkiem temperatury. […]
leniwe kręcenie po przyjemnie opustoszałej ale niestety smętnie pochmurnej Wawie (Sadyba i Saska Kępa). Plus totalne wieczorne larwienie w saunie. Należało mi się po wczorajszym tenisowym maratonie, zwłaszcza, że jutro znowu turniej:) DST 48.44km Czas 02:28 VAVG 19.64km/h
Rowerowo nie zaszalałam, całe przedpołudnie padało beznadziejnie i nie chciało mi się taplać po kałużach. Za to tenisowo rewelacyjnie, super turniej, dużo dobrej gry. Kondycyjnie świetnie, 5 intensywnych godzin, 53 gemy. A najlepszy mecz zagrałam na […]