Działdowo. Eksploracje serwisówek S7

…i nie tylko:)))
Nie od dziś wiadomo, że serwisówki mes amours, pora najwyższa sprawdzić co Budimex mi pod domem zbudował:)
Początek już rozpoznany,

do tego strasznego mostu 

co to już miałam nigdy więcej nim nie jeździć, no ale dla celów badawczych …:))
Za mostem nawi każe jechać przez Zakroczym, no ale po co skoro piękna serwisóweczka objawia się mi zaraz na wprost i asfalcikiem swoim przyzywa. Olać nawi:))

Serwisóweczka rozwija się pięknie długimi kilometrami i zonk w Przyborowicach zupełnie mnie zaskakuje. Auć!

Nie dość że piach to jeszcze trafił się męczący kundel. Strażnik koparki.
Więc koparkę dużym łukiem omijam i jakoś między tymi hałdami udaje mi się do asfalciku spełznąć:))
Nie jest to jednak koniec przygód, bo za Szczytnem kolejna fuszerka. Tym razem błąd nawi,

wprowadza w buraki i ciąg mylnych znaków gdy tymczasem po tej drugiej stronie eski

piękny równy asfalt. Niepotrzebny objazd kilkukilometrowy zaliczyłam.
Najbardziej w sumie obawiałam się okolic Płońska, bo tam na mapie gmatwanina straszna, ale tu wariant zaproponowany przez nawi okazał się doskonały.

Rewelacyjne boczne asfalciki doskonałej jakości przez Dalanówek doprowadzają do Cieciórek i Szymaków,

czyli miejsca, gdzie zazwyczaj na serwisówki wjeżdżam – tu od strony Sarbiewa wjechałam wczoraj. No i porównując – jakkolwiek piękne są te traski nad Wkrą to dzisiejszy rajd serwisówkowy był super. Pełen luz, pełen lajt. Ruch żaden, asfalt piękny i nawet meandrowania nie za dużo, a te wykopki zaraz znikną. Gdyby nie ten fatalny most byłoby naprawdę doskonale. Bardzo fajna alternatywa.
Pora sprawdzić kolejną atrakcję. Wypatrzoną wczoraj miejscóweczkę nad Wkrą w Strzegowie,

która okazuje się świetnym miejscem. Pyszności mnóstwo, kawa jaką chcesz z każdym możliwym “mlekiem”, czyściutko i arcysympatyczna pani właścicielka. Jabłecznik był doskonały.
A po eksploracjach pora na powrót do przeszłości. Druga część trasy sentymentalna. Kiedy ja ostatni raz jechałam do Działdowa przez Liberadz? Chyba przed pandemią! 
Początek super. Do Miączyna

wyremontowany świetny asfalcik.

Potem gorzej, nie ruszony przejazd z Liberadza przez wiochy do Turzy – to jest naprawdę słaby kawałek. Dziur nie ma ale pofalowana nawierzchnia, trzeba mocno trzymać kierę i strasznie jest tam brzydko, dziadostwo dramatyczne.
Urocza jest natomiast droga na Lipowiec z mega pagórem,

ale też nowego asfaltu nie dostała i podjazd jest w sumie fajniejszy niż zjazd bo wykroty takie że nie rozpędzisz się. A szkoda.
Prawdziwie koszmarny kawałek jest zaraz za Lipowcem, pierwszy kilometr po skręcie w prostą na Działdowo.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
(gdybyście nie zgadli – nastąpił remont drogi poprzez wysypanie kamyczków. Nie do jazdy. Słabsze opony nie przeżyją).
Ale ostatnia dycha cudna.

mini hopeczki i asfalt nówka. Mocny akcent na koniec:))

  • DST 177.02km
  • Czas 07:19
  • VAVG 24.19km/h

(dystans z kręceniem po Działdowie i powrotem z dworca)

mapka ze stravy jest tutaj 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *