Worliny 2010
laptopek wyliczył przewyższenia 430m, jednak co to znaczy dobry asfalt – dzisiejsze pagórki nie zrobiły na mnie niemal żadnego wrażenia. No tak, wiem, że dla prawdziwych górali 430m to brzmi raczej śmiesznie, ale ze mnie góral […]
laptopek wyliczył przewyższenia 430m, jednak co to znaczy dobry asfalt – dzisiejsze pagórki nie zrobiły na mnie niemal żadnego wrażenia. No tak, wiem, że dla prawdziwych górali 430m to brzmi raczej śmiesznie, ale ze mnie góral […]
totalna niemoc. Wczorajszy rajd po górkach osłabił mnie potężnie. Od lat nie czułam takiego zmęczenia w łydkach. No i to ciągłe uważanie na kolanko jest już trochę irytujące, bo podjazdy pokonywane na pół gwizdka dłużą się […]
po wczorajszej próbie kolankowej przyszedł czas na poważny kolankowy czelendż. Jestem zachwycona, bo mimo, że jazda w dużym stresie, to jednak bez poważniejszych bólowych konsekwencji. A trasy są mocno wymagające dla naruszonych kolanek. Górki i pagóry […]
Niestandardowy wyjazd do Roztoki. Tym razem przez NDM (z postojem w cukierni, naprawdę niezłe mają capuccino:)) i w dół główną drogą na Błonie. Ruch trochę za duży, ale fajna ta droga, super asfalt. Jakoś dzisiaj mało […]
wyprawa urodzinowa fantastycznie zorganizowana przez J. Bardzo długi dzień, który zaczął się wyjazdem wcześnie rano i baaardzo późnym powrotem. Rowerowo było TEŻ bardzo atrakcyjnie, chociaż wyruszyliśmy w trasę z lekkim opóźnieniem spowodowanym przez długotrwały proces rozpakowywania […]
rano w deszczu. Uznałam, że nie ma na co czekać, bo prognozy południowo-wieczorne zniechęcały. Namoczyło mnie konkretnie, tymczasem popołudnie było urocze, słoneczne i ciepłe. Trzeba było dokręcić, chociaż już miałam mało czasu przed wieczornym tenisem:) Mam […]
zaskakująca zmiana pogodowa. Rano chłodno i pochmurno, powrót w południe w mega lepki upał. Uwielbiam Janówek o każdej porze, ale rano najbardziej:) Na Truskawkę nie starczyło już czasu przed pracą, ale za to dołożyłam miły wieczorny […]