wege blog
w smętne dni jesienno zimowe mój blog jak co roku staje się blogiem wegańskim. Dużo mowy-trawy, mało pożywnego mięska. Co jest mi życiowo bliskie, ale blogowi średnio służy. Cóż począć jednak, gdy dzień rowerowy do dnia […]
w smętne dni jesienno zimowe mój blog jak co roku staje się blogiem wegańskim. Dużo mowy-trawy, mało pożywnego mięska. Co jest mi życiowo bliskie, ale blogowi średnio służy. Cóż począć jednak, gdy dzień rowerowy do dnia […]
cóż to był za dzień fantastyczny! W ogóle, wcale, zupełnie NIE ZMARZŁY MI KOPYTKA! już zapomniałam że może być tak pięknie:) ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] wróże zapowiadali ciepełko chłodzone bardzo mocnym, huraganowym wręcz wiatrem. Wybrałam […]
kilometraż dzisiejszy jak na moje możliwości zimowe nader atrakcyjny. A zimno było bardzo, chłód wieszczony przez wróży nocą nadpełzł i objawił się spadkiem na termometrze do ledwo jednego marniutkiego plusika. Wiatr natomiast nie wiał (!!!) co […]
dzień dzisiejszy przyniósł nieoczekiwany przełom w moich relacjach z ZTM. Otóż tym razem w ramach odpowiedzi zamiast drętwego listu nie na temat dostałam telefon z biura dyrektora Witka. Pan, który zadzwonił był miły i całkiem w […]
czwartek i piątek wyłączony z rowerowania przez ciągłe opady śniegu i beznadziejne błoto pośniegowe , które powstało w efekcie powyższego. Wczoraj opady ustały a że temperatura cały czas na lekkim plusiku nastąpiło samoistne oczyszczenie większości jezdni […]
w nocy lało ale dzień zaczął się pięknie. Lepiej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Nawet wróże nie przewidzieli, że będzie AŻ TAK:) No bo żeby dwanaście stopni? W listopadzie? I słońce? Asfalciki niemniej mokre, ubłocone i […]
wczoraj niestety obowiązki uniemożliwiły pełne wykorzystanie niespodziewanego bonusu pogodowego. Ale z dzisiejszego dnia wypchnęłam wszystko, co mogłoby zakłócić wyjazd. Marzyłam o stówce na niebieskim na koniec wyprawowego sezonu – i jest! W dodatku stówka została ukręcona […]