Brwinów
drugi dzień weekendu, drugi dzień pogody jak na luty doskonałej. Trzeba było wykorzystać, bo to co na jutro i kilka następnych dni prognozują wróże pozbawia złudzeń co do szans na wyjazd dłuższy niż kilometrów kilkanaście. Jeśli […]
drugi dzień weekendu, drugi dzień pogody jak na luty doskonałej. Trzeba było wykorzystać, bo to co na jutro i kilka następnych dni prognozują wróże pozbawia złudzeń co do szans na wyjazd dłuższy niż kilometrów kilkanaście. Jeśli […]
poranek rześki był bardzo. Słońce kusiło, żeby wyruszać jak najwcześniej ale zwieść się nie dałam – i słusznie, bo o 10 ledwie jeden marniutki był stopień a na suchych-niby-to ulicach czychały ślizgawkowe łachy. Wiatru za to […]
po kilku pogodowych fajerwerkach i przebiegach zupełnie niestyczniowych nastał czas rutynowych sierakowsko-babickich rundek, na których upłynął mi ten tydzień. Codzienne 40+ po suchutkim (zazwyczaj) asfalcie powodów do narzekań nie daje, zwłaszcza w porze Australian Open kiedy […]
wróże po niedawnych oszukańczych szaleństwach dziś poczynali sobie nader zachowawczo i o mało nie przegapiłam szansy na KOLEJNEGO styczniowego stówasia. Rano stopni było dwa i szamani wieszczyli, że to już max dzisiejszych temperaturowych możliwości. Ale było […]
wróże w prognozach swoich na dziś nie byli zgodni, niemniej niektórzy nęcili ósemką a nawet dziewiątką na termometrze. Małym wiatrem. Hmmm. Nikt niestety nie zapowiadał słońca. Którego rano rzeczywiście nie było. Była natomiast chęć do jazdy […]
do kolekcji stówasi (“w każdym miesiącu stówaś”) brakowało stówasia styczniowego. Brak został w dniu dzisiejszym zlikwidowany i formalnie niby już każdy miesiąc swoją kolekcję stówasi ma, ale jednak ich wartość mocno się zdewaluowała. Pamiętam, jak czas […]
wróże mocno promowali swoje przepowiednie na dzisiejsze słoneczne plusowe stopnie, że to niby sześć, ale W SŁOŃCU to na pewno będzie więcej – no i oczywiście szamańskmi swoimi sztuczkami skusili mnie na pętelkę wcale nie zimową. […]