spacerek
po wczorajszym meczu (WYGRANYM meczu) nie było mnie stać na nic większego niż lajtowy przejazd do Sierakowa i Babic, gdzie czekała mnie nagroda w postaci kawy i wuzetki. Pogoda sił nie dodaje, ciągle smętnie, wietrznie i […]
po wczorajszym meczu (WYGRANYM meczu) nie było mnie stać na nic większego niż lajtowy przejazd do Sierakowa i Babic, gdzie czekała mnie nagroda w postaci kawy i wuzetki. Pogoda sił nie dodaje, ciągle smętnie, wietrznie i […]
rano lało i cały dzień chmury czarne krążyły niezachecająco. Do tego ciągle wściekła wichura – wyszłam na chwilę tylko dlatego, że doświadczenie mówi POJEŹDZIĆ PRZED GRĄ NIE JEST ŹLE. No i fakt, mecz był świetny – […]
dziś dzień odpoczynku. Wichura sakramencka dostarcza mróz z północy, chmury czarne. Nie chce mi się szarpać i z przyjemnością poddaję się zasłużonemu lenistwu. Wyjazd tylko celem wywęszenia czegoś słodkiego do kawy:))) Oprócz ciasteczka wywęszyło się też […]
rowerowo bez historii, pogoda słaba a że czasu miałam mało to i nie żałowałam specjalnie. Wiadomość dnia jest taka, że nowa rakieta chyba wreszcie została oswojona, w ciągu godziny ugrał się rezultat 6:3 5:2 (a w […]
pogoda poszła mi dzisiaj na rękę – rano lało a jak lać przestało natychmiast wiatr się pojawił okrutny. Dzięki temu kaemek skręciłam mało co zaprocentowało na wieczornym meczu. Takiej jak dziś formy jeszcze po wypadku nie […]
..ominięty wczoraj dyngus dopadł mnie dzisiaj w postaci czarnego chmurzyska plującego obficie deszczowym opadem. Szczęśliwie nie był to dyngus zaawansowany w myśleniu strategicznym – zaatakował tak blisko domu, że strat wielkich nie poczynił. No ale jazdę skutecznie […]
ucieczka skuteczna. Wyjazd wcześnie rano, z mocnym wiatrem w plecy. Przez najbardziej dyngusogenne tereny przemknęłam zanim towarzystwo śmigusowe z łóżek powstawało:) Kierunek – Modlin [Pokaz slajdów] bezpieczny powrót pociągiem i chyłkiem przez białołęckie osiedla. Szczęśliwie szał […]