Reset
pogoda owszem słaba, ale nie aż tak żeby nie można było czegoś rowerowego zaplanować. Tylko że… nie chciało mi się. Nie żeby jakiś bunt zmordowanych kopytek wystąpił czy inne przykre dolegliwości. Samopoczucie świetne, tylko chęci do […]
pogoda owszem słaba, ale nie aż tak żeby nie można było czegoś rowerowego zaplanować. Tylko że… nie chciało mi się. Nie żeby jakiś bunt zmordowanych kopytek wystąpił czy inne przykre dolegliwości. Samopoczucie świetne, tylko chęci do […]
dzień – masakra. Pogoda nie do jazdy, duszno jak w piecu. Takie przymglone niebko – nienawidzę. Do tego mocne wietrzysko, wcale nie chłodzące tylko jeszcze tym gorącem dmuchające z efektem farelki. Wymordowałam jakąś nędzę i dopiero […]
wystarczyło kilka dni nieobecności w Sierakowie a już mistrzowie łopaty z zakończeniem prac się uwinęli. Ścieżunia marzenie wszystkich zapewne rowerzystów, którzy w te leśne ostępy przyjeżdżają z zaścieżkowanego miasta po to tylko, żeby i tu sobie […]
było już dwa razy 31/31 w tym roku pora zatem wrzucić coś nowego – 30/30:) Nie było to trudne w tak zacnym pogodowo miesiącu każdego dnia czas na rower wygospodarować. Przy absolutnie rekordowym kwietniowym kilometrażu (powyżej […]
po wietrznych, deszczowo-śnieżnych i chwilami niemal mroźnych dniach wielkanocnych podczas których z bólem uszarpałam jakąś nędzę dziś wreszcie zrobiło się CIEPŁO. No nie tak na krótki rękaw może, ale na brak rękawiczek i polaru jak najbardziej. […]
podobnie jak styczeń tegoroczny marzec był – można powiedzieć – CAŁY ROWEROWY:) A za wytrwałość jest nagroda, spotkana w absolutnie nieoczekiwanym miejscu czyli na parkingu AWFu:))) ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] Pogoda na świąteczne dni nadal […]
wczoraj trafił się przymusowy odpoczynek – od rana walił śnieg, przechodzący w ciągu dnia w ulewny i zacinający deszcz. Po południu lać przestało, ale błoto było przeokrutne i tylko grubasa z serwisu do domu przeprowadziłam – […]