All posts by EL

sukces(ik)

odkąd się dowiedziałam, że mój prywatny GURU biega sobie przed snem dla relaksu minut CZTERDZIEŚCI, tkwiła we mnie ta informacja stając się mocnym motywatorem biegowych treningów. Bo są dyscypliny, w których nigdy nie zbliżę się do GURU […]

trening

tak tak, dzisiaj czuję się w pełni uprawniona do użycia tytułowego słowa. Żadne tam człapanie. Żwawy trucht przeplatany jeszcze żwawszym marszem! Pełne dwie godziny TRENINGU (wliczając obowiązkowe taśmy wspomagające obojczyk). Już prawie nie myślę o tym, […]

spacerek

Straszna nędza. Znowu emerycki człap z konieczności. Gdyż regeneracja po wczorajszym treningu niestety nie powiodła się. I każda intensywniejsza niż wspomniany człap aktywność była dziś dla mnie nieosiągalna. Z uwagi na powyższe nie zostanę też dziś […]

ale trening!

dzisiaj minus 9. A mimo to zaliczyłam najbardziej intensywny biegowo trening w krótkiej historii mojej nierowerowej zabawy. Co oznacza 2:0 w zimowej rywalizacji efektywności treningowej biegu kontra rower. Co z kolei NIE OZNACZA zamiany bloga na […]