zdążyć przed zimą
no nie wiem po co ja z takim oddaniem ćwiczę. Żeby mi tu śnieg zapowiadali? Stopni zero z wypadem w kierunku minusowym? Żeby zatem zdążyć coś ujechać zanim ślizgawkę na jezdnie wyleją poświęciłam poranny mecz Janowicza […]
no nie wiem po co ja z takim oddaniem ćwiczę. Żeby mi tu śnieg zapowiadali? Stopni zero z wypadem w kierunku minusowym? Żeby zatem zdążyć coś ujechać zanim ślizgawkę na jezdnie wyleją poświęciłam poranny mecz Janowicza […]
właściwy “trening” (czyli ta nędza jaką jestem w stanie przy użyciu półchwytu ukręcić) to trochę więcej niż połowa dzisiejszego dystansu. Resztę doskładałam z krótkich wyjazdów “celowych” – na rehabilitację, na cmentarz do Babci i Dziadka, na […]
..sabotaż! napadało nocą białego! Zupełnie jakby to zima była. A ja tu się już nastawiłam, że pojadę rowerkiem na rehabilitację… Ale że to blisko więc zaryzykowałam. I dobra decyzja to była, bo asfalty mokre ale bez […]
dzisiaj miałam tylko chwilę i wypad rowerowy połączyłam z zakupami. Miałam nadzieję na kilka kaemek więcej, ale mogłam wyjść tylko rano i tak było ślisko po przymrozkowej nocy, że odpuściłam. Jazda w takich warunkach była nieoczekiwanie […]
..i równie nieudany jak wczoraj:( oswoiłam za to psa, który w moim śmiesznym tempie rozpoznał pasującą mu formę weekendowego hasania. Najpierw mnie wystraszył, potem rozbawił a ostatecznie umęczył uporczywym wpadaniem pod koła. Wreszcie w Sierakowie znalazł […]
oooo… marnie mi idzie:( nie przypuszczałam, że aż tak mnie zaboli powrót na siodełko. I bynajmniej nie o kciuku teraz mowa… Dziś ruszyłam z misją sprawdzenia długości mojej biegowej pętli. Jest miarka w oku! 5,2km:) lata […]
..może nie triumfalnie (że o stylu nawet nie wspomnę), ale jednak. Jeździłam!! No…toczyłam się:) chwyt słaby (półchwyt dla relacji rzetelności), plecy bolą, przerzutki się nie przerzucają bo kciuk nie daje rady… Ale w taką pogodę jak […]