Wkra
No i pojechałam:) Żaden tam nadzwyczajny dystans, ale do lisa na kaweczkę doczłapałam się. Lis jeszcze snem drzemie zimowym (???), jedzonka nie serwuje, ale nic to – ciasteczko miałam własne:)) Udało się wytrwać przy piknikowym stole, […]
No i pojechałam:) Żaden tam nadzwyczajny dystans, ale do lisa na kaweczkę doczłapałam się. Lis jeszcze snem drzemie zimowym (???), jedzonka nie serwuje, ale nic to – ciasteczko miałam własne:)) Udało się wytrwać przy piknikowym stole, […]
prognozy były nędzne, ale się nie sprawdziły:) Wiatr co prawda momentami kręcił i życie utrudniał, ale za to nawet kropla zapowiadanego deszczu nie spadła. Czyli zupełnie niepotrzebnie umordowałam się na grubasie zamiast sobie lajcikowo na niebieskim […]
codzienna treningowa babicko-sierakowska pętelka. Tym razem bez przejazdu ścieżką. Zero atrakcji, zero emocji. Nuuuda. Plus równie rutynowy dojazd na rehab. Gdzie pani Kasia skutecznie wyrwała mnie z miłego usypiającego letargu. Auuuu! DST 53.00km Czas 02:33 VAVG […]
wyłażą z parkingu jak te ćmy. Snują się rozciągniętą trzyosobową tyralierą. Skręt łbem durnym (“lewo”, “prawo”) poza zasięgiem intelektualnym. Ładują mi się prosto pod koła. Nie ominiesz (tyraliera), musisz stanąć. Więc one dalej idą (tyralierą) a ja […]
asfalcik suchutki wyprowadziłam zatem niebieskiego. Nie mogłam już znieść jak popatruje na mnie smutno ze swojego kąta. Na spacerze nastąpiło natychmiastowe pojednanie. Po remoncie i ponad 3 miesiącach odpoczynku mknie. Śmiga. Gna. Szaleje. A ja razem […]
Wrócił. Na nowych oponkach. Wyczyszczony, błyszczący, pachnący świeżym smarem. Umościł się na swoim stojaczku, stoi i się gapi. Nic nie mówi. No to ja też nie DST 51.95km Czas 02:34 VAVG 20.24km/h
miała być wyprawa wczoraj, ale zamiast wyprawy był flak. Nic straconego, po sobocie jest przecież niedziela. Miała być wyprawa dzisiaj. I też był flak. Bilans weekendu: dwie dętki i dwie wyprawy w plecy. Mam za to […]