pierwszy stówaś sezonu:)
taki malutki ten stówaś, ale zawsze:) pierwsze trzy cyferki są:))) stówaś planowany nie był ale przy stopniach dwunastu kaemki wpadały same i się napraszały żeby je na licznik łowić. Słońca co prawda nie było a i wiało […]
taki malutki ten stówaś, ale zawsze:) pierwsze trzy cyferki są:))) stówaś planowany nie był ale przy stopniach dwunastu kaemki wpadały same i się napraszały żeby je na licznik łowić. Słońca co prawda nie było a i wiało […]
dzisiejsza smętna pętelka w założeniu swoim stanowić ma przygrywkę do wypadów jakie planuję na najbliższe dni. Bo ponoć ma wreszcie ustąpić mżawa, mgła i szarość na rzecz wiosennego ciepła i słońca. Niech się stanie:) DST 52.05km […]
mój ulubiony czas na rower to poranek. Alternatywnie przedpołudnie. Dziś obie pory zostały zajęte przez WSZ (Ważne Sprawy Zawodowe:)) dzięki czemu nie doświadczyłam nieprzyjemności jazdy w temperaturze UJEMNEJ (minus jeden w porywach do zera aż do południa!!). Było […]
szaro, buro i ponuro. Ziiiimno. W takie wredne dni złośliwy los do kompletu udręk zsyła zazwyczaj dodatkowe atrakcje. Na przykład zwariowanego wariata albo innego zwichrowanego czubka. Mnie też zesłał. A nie prosiłam! DST 29.93km Czas 01:30 […]
a czasem nawet śnieg. Ale ja na żadne złośliwe opady nie trafiłam. Trochę mnie tylko huraganek podmęczył DST 51.44km Czas 02:37 VAVG 19.66km/h
cały dzień na zmianę lało, wiało, świeciło, waliło gradem i da capo: lało, wiało… bez żalu odpuściłam zatem rower na rzecz odrobienia wszystkich zaległych lekcji. Zwłaszcza, że wieszcze wróżą poprawę pogody pod koniec tygodnia, jeszcze zdążę […]
…z ulewą, grzmotami i piorunami! Praca uchroniła mnie przed namoknięciem, kiedy kilka godzin później jechałam na rehab świeciło już słońce. Tak samo jak podczas porannego przedpracowego treningu:) DST 30.36km Czas 01:32 VAVG 19.80km/h