KPN
deszcz odpuścił. Wiatr niestety nie. Wiało bardzo konkretnie, nawet nie musiałam wyglądać przez okno bo doskonale było…słychać:( W tej smutnej sytuacji uznałam, że z dwojga złego już lepiej się na kampinoskich piachach umęczyć niż bez walki […]
deszcz odpuścił. Wiatr niestety nie. Wiało bardzo konkretnie, nawet nie musiałam wyglądać przez okno bo doskonale było…słychać:( W tej smutnej sytuacji uznałam, że z dwojga złego już lepiej się na kampinoskich piachach umęczyć niż bez walki […]
…uzależnienie (trwałe i nie do wyleczenia) od weekendowej prasy w formie PAPIEROWEJ nie byłoby dzisiejszego wpisu. Bo żadna siła by mnie na ten deszcz i wichur nie wyciągnęła. Nawet moja miłość do świeżych bułeczek – jakkolwiek […]
prognozy były fatalne. Samopoczucie niewiele lepsze. No nic to. Wyszłam wcześnie, żeby pozyskać gazetkę zanim zacznie lać. Po 4km byłam nieoczekiwanie bogatsza o wyłowione ze środka jezdni samotne (niestety!!) 10 złotych. 2,5PLN/km. Bez rewelacji, ale mogłabym się […]
standardowa bemowska pętelka w zachodzącym słońcu i huraganowym wietrze DST 32.91km Czas 01:31 VAVG 21.70km/h
rundka rano, rundka wieczorem a w międzyczasie wyjazd na rehab. Miało lać. Wymęczyłam wyjazd bladym świtem żeby choć kilka kilometrów rozjazdu po wczorajszym zrobić. Wracam z pracy – nie leje. No to jedziemy na rehab. Wracamy […]
było słońce, piętnaście stopni i była też wyprawa:) o której napiszę jutro. Bo oczy mi się zamykają, a jeszcze kilka pilnych spraw przede mną… DST 134.14km Czas 05:45 VAVG 23.33km/h dystans nie taki znowu mega, żeby […]
przy dystansie powyżej 80 kawa i ciasteczko należą się (rowerkowi) jak psu kość. Zwłaszcza, że na wczorajszym wypadzie najwyraźniej nadszarpnęłam zapasy energetyczne i już na śniadanie gotowa byłam opchnąć słonia. Ale ponieważ nie jadam mięsa upiekło się […]