lajcik
typowy zimowy wpis czyli w stu procentach relaksowy spacerek. Z jedyną atrakcją w postaci porannej wycieczki do dentysty, z której zresztą bez żalu mogłabym zrezygnować. Ząb wreszcie się kapnął, że to nie przelewki i mu nie […]
typowy zimowy wpis czyli w stu procentach relaksowy spacerek. Z jedyną atrakcją w postaci porannej wycieczki do dentysty, z której zresztą bez żalu mogłabym zrezygnować. Ząb wreszcie się kapnął, że to nie przelewki i mu nie […]
emocje już nie takie, jak wtedy gdy dwójkę z przodu licznika zobaczyłam w przebiegu rocznym po raz pierwszy – ale i tak miło. W sumie bardziej niż ta dwójka cieszy mnie to, ile pięknych tras się […]
słońce, huragan i..ból zęba. Który został kompletnie zignorowany. Bo jak w grudniu trafia się taki fantastycznie ciepły dzień to ząb musi poczekać. Na to aż pojadę jakąś fajną trasę:) Zajmę się nim jutro, a dziś szarpnęłam do Nasielska. […]
..dla Srebrnego. Wyprawa do Lisa! Co się nie udało wczoraj zrobiłam dziś. Wydawało mi się, że huragan po sobotnich doświadczeniach jest już rozpracowany. Kierunek wiatru ten sam, podwiozłam się zatem kolejką mazowiecką do Modlina. A tam zostałam […]
..z pokulonym ogonem:( doczłapałam w tym masakrycznym huraganie tylko do Czosnowa. Wiatr był wstrętny bo boczny i nie dawał szans na chwilę ulgi. A temperatura przecudowna, dziesięć stopni, słoneczko. Tak się chciało pojeździć! Cóż, znowu Sieraków… […]
..szalonego zęba niestety:( nie bardzo rozumiem, co by mu szkodziło siedzieć cicho i się nie wychylać. Coś tam szarpnęłam przed pracą bez wielkiego fanu, bo wichura spora a zęby zacisnąć trudno (!!). Na weekend zapowiadają ciąg […]
mimo braku słońca ciepło jak we wrześniu. 10 stopni! A ja zamiast się w siną dal wyprawić ruszyłam w poranną tułaczkę do dentysty. Znowu! Bo niestety mój ząb oszalał. Wszystkie moje zęby są mniej lub bardziej […]