morsowania ciąg dalszy
bez historii. Mróz ten sam, błoto to samo i nawet sypiący chwilami śnieg był taki jak wczoraj. Czy wiec dystans mógł być znacząco inny? Nie mógł. Taki ze mnie mors, że po godzinie jazdy w lekko […]
bez historii. Mróz ten sam, błoto to samo i nawet sypiący chwilami śnieg był taki jak wczoraj. Czy wiec dystans mógł być znacząco inny? Nie mógł. Taki ze mnie mors, że po godzinie jazdy w lekko […]
czyli trening z rozsądku z niewielką dozą przyjemności. Przyszło, co przyjść miało – minus cztery. Na szczęście wiatr mały. Nawet nie najgorzej się człapało i całkiem byłam zadowolona z tego wyjazdu, kiedy znienacka zaczął zacinać ostry, […]
pogoda nadal zachęcająca i zdecydowanie lepsza niż prognozy. Zero zamiast minus pięciu i bezwietrznie. Trochę też mniej błota niż wczoraj. Całkiem przyjemna rozgrzewkowa rundka, co wiele mi nie pomogło bo mecz przegrany. Ale po walce! DST […]
..gdyż wbrew katastroficznym mroźnym zapowiedziom temperatura ugrzała się na słoneczku prawie do zera. Z minusów marna ujemna połówka została. W dodatku niemal bezwietrznie. Jeździłoby się bardzo komfortowo i mogłabym się o dłuższy dystans pokusić, gdyby nie […]
urwałam ile się dało zanim znowu zaczęło sypać. Tym razem to już akcja naśnieżania poszła na całego. Białe zaatakowało pełnym frontem i chyba niestety zostanie na dłużej. Pozostaje mieć nadzieję, że zima tym razem nie zaskoczy […]
było kilka fajnych rowerowo dni a teraz prawdopodobnie znowu przerwa. Popołudnie śniegowo-błotne, co się nie roztopi to zamarznie. A co przejechałam dziś to moje, bo jutro raczej nie zanosi się na rowerowy czwartek:( dłuższe trasy i […]
..bo bardzo dużo jeżdżenia:) Uwielbiam takie nastrojowe klimaty. Baaardzo niskie ciśnienie. Mgła. Mżawka. Plus dwa. Bezwietrznie. Pełna izolacja. Kokon:) Świetny poranny wyjazd treningowy i równie fajny dojazd do pracy. Pyszna kawa po drodze. Dużo czekolady. Trochę […]