All posts by EL

Mariew

nie było łatwo. Wczorajsza megadawka intensywnego tenisa zmordowała mnie jednak okrutnie. Po takim wysiłku zasypiam szybko, mocno i…na krótko. W połowie nocy zaczynają dokuczać stygnące mięśnie – zupełnie tak jak po rowerowej dwusetce. Co oznacza koniec […]

zamiast wieczornej burzy…

…nieoczekiwany przez nikogo poranny deszczyk. W sumie zamiana korzystna, deszczyk choć zaskakujący długo nie potrwał, do 10 było jeszcze pochmurno, ale potem [Pokaz slajdów] powiało pogodowym optymizmem ale nie huraganem – co za miła odmiana. Na […]