zimowy tysiak zdobyty!
uzyskać 1000km w zimowym miesiącu łatwo nie jest, o czym się już wiele razy przekonałam. Jak wieje i mrozi to trudno o jakieś solidniejsze dystanse. Przy czym w warunkach zimowych w mojej ocenie na miarę “solidnego” […]
uzyskać 1000km w zimowym miesiącu łatwo nie jest, o czym się już wiele razy przekonałam. Jak wieje i mrozi to trudno o jakieś solidniejsze dystanse. Przy czym w warunkach zimowych w mojej ocenie na miarę “solidnego” […]
zimowe fotki mają swój urok Continue reading
…bo strasznie ciężko jest tak codziennie być hardkorem. W dodatku coraz bardziej śnieżnym! Continue reading
poranek mijał mi na leniwym planowaniu piątkowych zajęć, wśród których z uwagi na wczorajsze wieczorne i nocne zrzuty śniegu rower miejsca nie znalazł – i własnie wtedy nadszedł wpis od Mareckiego. Jako świeżo upieczona członkini klubu […]
sypnęło niestety zgodnie z zapowiedziami śniegiem. Sypało wieczorem. Sypało w nocy. Rano nadal sypało.
Ale w południe przestało. I podkusiło mnie, żeby zostać śnieżnym hardkorem, Continue reading
mrozowata eskalacja trwa. Mocno wiejący od kilku dni wiatr też się wzmaga. Dziś odważyłam się tylko na kółeczka wokół domu. Założony cel minimum podwojony:) Jeśli prognozy się sprawdzą to niestety od jutra szykuje się przymusowa przerwa […]
wyprawa z misją czyli w poszukiwaniu czerwonego, orkiestrowego serduszka:) Mam wrażenie, że zahartował mnie ten nadmorski wyjazd, bo nie pamiętam żebym w styczniu i w mrozie z taką przyjemnością pokonywała kilometry. A wiatr wiał wściekły, wschodni […]