przed pracą i rundka po
wichura masakryczna, nie dość że Święta przemknęły niemal niezauważalnie, to jeszcze od samego rana totalne huraganowe upodlenie. Co za life:( DST 48.19km Czas 02:32 VAVG 19.02km/h
wichura masakryczna, nie dość że Święta przemknęły niemal niezauważalnie, to jeszcze od samego rana totalne huraganowe upodlenie. Co za life:( DST 48.19km Czas 02:32 VAVG 19.02km/h
szybki trening rano przed wielkanocnym śniadaniowym wypasem plus rozgrzewka wieczorem przed tenisem. I słodkie zwycięstwo:) DST 34.46km Czas 01:50 VAVG 18.80km/h
co za ziąb przenikliwy. Żeby w kwietniu po dwóch godzinach pedałowania kubrak dodatkowy na grzbiet wciągać to doprawdy jest zgroza. O zimowych rękawicach już nie wspominając. Skompletowawszy outfit godny misia polarnego udało mi się jednak osiągnąć […]
wreszcie dzień, który przyniósł nieco więcej sportowej satysfakcji. Miły wyjazd poranny a wieczorem dobra rozgrzewka, świetny trening z wyjątkowo aktywnym trenerem:) i w efekcie wysoka wygrana mistrzowskiej mikstowej pary:))) DST 33.38km Czas 01:46 VAVG 18.89km/h
DST 52.66km Czas 02:52 VAVG 18.37km/h
jadę jadę – dziwnie jakoś. Tak lekko się jedzie, przyjemnie wręcz… Ochhh, nie wieje!!! DST 43.87km Czas 02:23 VAVG 18.41km/h
wieczorny wyjazd w samym środku gradowego opadu (o wichurze nie wspominam, bo to już standard), musiałam jakoś odreagować ten koszmarny dzień DST 24.72km Czas 01:26 VAVG 17.25km/h