Na ostatni dzień wyprawki traska ze Żmigrodu do Kalisza. Jechałam nią już raz w drugą stronę na szybko, dziś mam trochę więcej czasu.
Zaczyna się świetnie
i trochę szkoda, że jak tylko wyjechałam za Żmigrodek, to
przestało być cokolwiek widać.
Na szczęście na krótko,
bo droga 439 cudna. Ale dziś – skoro mam czas – porzucam ją bo kusi nowiutka niteczka,
coś na kształt objazdowej pętli przez stawy. I przez ptasi rezerwat, rzesze obserwatorów wyposażonych w lornetki przyciągający. Bardzo było fajnie,
tylko ten bruk w Rudzie Sułowskiej zupełnie niepotrzebny.
Przez Milicz przemykam, chociaż pamiętam, że był tu fajny Orlen ale dzisiaj na poczęstunek mam nieco inny plan. Później:))
Z Milicza lekka telepka, nie pamiętałam że tu były takie opresyjne ścieżki.
Zresztą cały ten odcinek w stronę Sulmierzyc jest nawierzchniowo taki sobie,
ale przynajmniej las i ładnie.
A potem na rozwidleniu skręcam w jeszcze bardziej boczne dróżki – tędy nie jechałam wcześniej – i momentami
jest to pod względem jakości nawierzchni doświadczenie graniczne, przy czym nie w pozytywnym niestety sensie. Najgorzej w okolicy miejscowości Bartniki a jak się nieco poprawia to wjeżdżam w Uciechów i rzeczywiście cieszy mnie to i bardzo zabawne to jest.
Zabawne są też Kaczory De Luxe – to pamiętam z poprzedniego razu.
(za Odolanowem jest miejscowość Kaczory. I tam jest budynek z takim szyldem. Restauracja i pokoje chyba)
Fajna droga do Ostrowa Wielkopolskiego,
szkoda że tak krótko, mniej niż 10km. Łatwy wjazd na rynek, który jest moim gastro celem na dziś. Zapamiętałam go z poprzedniej trasy – wtedy trafiłam tu przypadkiem i zaskoczyło mnie bogactwo knajp i knajpeczek, wyposażonych w ogródki a nawet przeszklone werandki i czekałam na moment, żeby z ostrowskiej oferty skorzystać. I to było dziś.
I hmmmmm….nie było to jednak sushi:))
A z Ostrowa do Kalisza już tylko 25km.
Najpierw trochę ścieżek ale asfaltowe i całkiem do przyjęcia i do Nowych Skalmierzyc przyjemna jazda. Niestety końcówka słaba, starodawne kostkowe dziadostwo wzdłuż krajówki, telepałam się w nieskończoność. Plus nieoczekiwane zaskoczenie na dworcu. Wąski i niski peron! Masakra! Jak raz jeden tu byłam kilka tygodni temu to regio akurat na skrajny wyremontowany peron wjechał i nie zauważyłam że reszta taka fatalna. Niestety ICki wjeżdżają na ten dziadowski środek.
- DST 130.06km
- Czas 06:02
- VAVG 21.56km/h
mapka ze stravy jest tutaj