Częstochowa – prawie Koluszki, czyli…

…dwieście pierwszy:) Bo jak listopad proponuje suche +10 to nie odmawiam:) Nigdy nie byłam w Cz-wie z rowerem. Debiut wypadł nader zachęcająco. Bardzo łatwy wyjazd z dworca i nie najgorszy przejazd przez miasto i już jestem […]

final countdown: 196. Uparty Mazur

Dziś też sentymentalnie:) Zabrałam szosika w odwiedziny:) Trasą, która kiedyś  – KIEDYŚ – była moim pierwszym wyborem. Przez Cieksyn (gdzie zmian na lepsze brak, asfalcik bardzo już marniutki), Nowe Miasto  (gdzie zmiany będą, całe centrum -czyli […]