Nasielsk
jak ja kocham takie dni kiedy PRAWIE NIC nie boli. Jak cudownie lekko się wtedy jedzie! Tylko czemu to tak rzadko (i coraz rzadziej) się zdarza?? Więc jak już się przydarzyło to zostało wykorzystane, kaemki wpadały […]
jak ja kocham takie dni kiedy PRAWIE NIC nie boli. Jak cudownie lekko się wtedy jedzie! Tylko czemu to tak rzadko (i coraz rzadziej) się zdarza?? Więc jak już się przydarzyło to zostało wykorzystane, kaemki wpadały […]
pogodowi oszuści zapowiadali, że burze wystąpią dopiero wieczorem… Sprawdziłam pieczołowicie, ale efekt to przyniosło jedynie taki, że po dotarciu do Gąsocina o 14 trasa przeszła w zygzak wytyczany przez czarne i ryczące chmury. Tym razem chęć […]
Głód dłuższego dystansu narastał już od wielu tygodni i wreszcie został zaspokojony. Tzn pierwszy głód:) Oprócz epizodu z koszmarnym wietrzyskiem w pierwszą stronę na odcinku Pomiechówek-Nasielsk wyprawa przyniosła same przyjemności a rewelacyjne jak zawsze pierogi w […]
cały wieczór spędziłam na naprawianiu kolana, wściekła i bez większych nadziei na sukces. Nie spieszyłam się też nadmiernie rano z wyjściem, jako że niestety liczyłam się z koniecznością wymuszonego przedwczesnego powrotu. A tu tymczasem – co […]
power nieustanny:)) dzisiejszą trasę planowałam na 120 km, co i tak byłoby moim najdłuższym dystansem o tej porze roku – ale jak już dotarłam nad Wkrę to jasnym się stało, że pętelka Cieksyn i Joniec łupem […]
dotychczasowy rekord roczny już od dzisiaj nieaktualny:) dzień nie tak piękny jak wczoraj ale wystarczająco ciepły, żeby pobicie rekordu uczcić jakimś miłym dystansem. Rozszerzona pętelka nasielska czyli Nasielsk-Krzyczki-Cieksyn-Nowe Miasto-Joniec-Wrona-Borkowo i powrót przez Janowo, NDM i Czosnów. […]
wielce udany dzień wagarowicza:) Mocy co prawda starczyło mi w tej sakramenckiej wichurze na 150 km i końcówka była dramatycznie kiepska, ale jakoś dopełzłam. Bez R pełzłabym pewnie już od setnego kilometra:) Pożegnalna w tym sezonie […]