Leszno i Rochale
po nędznym poranku całkiem udana pogodowo druga część dnia. Niemiłym zaskoczeniem był wiatr – znowu!!! Liczyłam na nieco więcej kaemek, ale jak na tak późny wyjazd narzekać nie wypada:) DST 128.64km Czas 06:02 VAVG 21.32km/h
po nędznym poranku całkiem udana pogodowo druga część dnia. Niemiłym zaskoczeniem był wiatr – znowu!!! Liczyłam na nieco więcej kaemek, ale jak na tak późny wyjazd narzekać nie wypada:) DST 128.64km Czas 06:02 VAVG 21.32km/h
upodlenie na zakończenie:) wiatr nie odpuścił, wręcz przeciwnie – cały dzień totalne huraganowe szaleństwo. Niemniej miałam przeogromną ochotę na jazdę, mimo ewidentnego kopytkowego zmęczenia wiadomo było, że dziś znów dorzucę stówkę:)) Pamiętając jednak jakim koszmarem był […]
Rano nad morzem było absolutnie bezwietrznie, cicho zupełnie nierealnie… a po powrocie do rzeczywistości czekał już na mnie huragan totalny, wczorajsza chwila wytchnienia została odrobiona z double nawiązką. W pierwszą stronę, kiedy to niby wiatr miał […]
bardzo lajtowe kręcenie. Miałam pomysł na wycieczkę do Kluk (Kluków??) ale po 20 km ponownej szarpaniny po kulawym asfalcie chęć mi definitywnie odeszła. W dodatku wichura straszna i nie chciało mi się tak chetać (hetać??) dzień […]
całe szczęście, że były ostre prognozy burzowe poparte wypiętrzającymi się na horyzoncie cummujakośtam, które mnie nieco nastraszyły i zmusiły do odwrotu zaraz za Lesznem, bo wystąpił tak absolutny brak mocy, że z wyprawy do Brochowa musiałabym […]
Roztoka jako punkt wyjścia do pętelki wokół puszczy. Spodobały mi się okolice Górek na tyle, że nawet odpękałam nadzwyczajną jak na swoje upodobania ilość terenowych kilometrów (doświadczyłam przejazdu absolutnie nowym dla mnie odcinkiem Kampinos-Górki). Atrakcją dnia […]
alleluja. Pierwszy od dwóch miesięcy dzień bez szalejącego błędnika. Rano jeszcze było fatalnie ale chyba wreszcie znalazłam remedium. Rundka wieczorna wielce była udana. And nothing else matters:)) DST 95.95km Teren 2.10km Czas 04:40 VAVG 20.56km/h