Roztoka
do Roztoki zabrakło 2 km, wystraszyły mnie czarne chmury, które się pojawiły znienacka nad Lesznem i wywołały odwrót. Dobrze pamiętam burzę, która mnie w tym rejonie spotkała kilka sezonów temu… Tym razem ucieczka była nieuzasadniona, w […]
do Roztoki zabrakło 2 km, wystraszyły mnie czarne chmury, które się pojawiły znienacka nad Lesznem i wywołały odwrót. Dobrze pamiętam burzę, która mnie w tym rejonie spotkała kilka sezonów temu… Tym razem ucieczka była nieuzasadniona, w […]
wyjazd miał być wczesny ale zakończył się falstartem po odkryciu sflaczenia w oponie. Nie było więc tak dużo czasu jak planowałam i trochę trzeba było przyspieszać – szkoda, bo koło południa pogoda zrobiła się piękna, słońce […]
piątek trzynastego zaczął się niezbyt fortunnie opadem i zmrażającym chłodem, ale opłacało się zaryzykować wyjazd mimo aury niepewnej – im później tym było przyjemniej. Koło południa pojawiły się nawet jakieś nieśmiałe przejaśnienia, akurat w końcówce drogi […]
co za ziąb przenikliwy. Żeby w kwietniu po dwóch godzinach pedałowania kubrak dodatkowy na grzbiet wciągać to doprawdy jest zgroza. O zimowych rękawicach już nie wspominając. Skompletowawszy outfit godny misia polarnego udało mi się jednak osiągnąć […]
upadlającej wichury ciąg dalszy. Niestety mimo kilku godzin przerwy słabo się zregenerowałam na wieczornego tenisa, walka niby była, ale zgon nastąpił wyjątkowo wcześnie:( DST 41.33km Czas 02:14 VAVG 18.51km/h
zmasakrowało mnie wietrzysko i upodliło. Nie za dużo mocy miałam po weekendzie… DST 62.10km Czas 03:20 VAVG 18.63km/h
…czyli totalne wydrenowanie soboty z wszystkich jej czasowych i siłowych możliwości:) pogoda była absolutnie doskonała zatem mimo planowanego na wieczór tenisa nawet nie rozważałam opcji rozsądnego i czysto rozgrzewkowego dystansu – wiadomo było, że Roztoka jest […]