Category Archives: bez roweru

tylko tenis..

..ale nie tylko w telewizji:) pogoda tak okropna, że nijak nie było szans żeby oponkę na ten mróz, wichur i ulewę wystawić. I tak TYSIĘCZNY wpis dostanie kategorię “bez roweru”… Tenis za to zacny, bardzo dobry […]

bez roweru, ale…

…dzień nie był stracony! A nie był, bo już od wczoraj obmyślałam strategię godnego wykorzystania wolnego od pracy przedpołudnia. I… ….mimo pogody koszmarnej, wichury wściekłej i opadów co chwila poczułam się przez chwilę absolutnie wakacyjnie. Basen, […]

praca rządzi

dzień bez roweru i bez tenisa:( z emocji sportowych dziś musiało mi wystarczyć wspomnienie wczorajszego wieczornego meczu. 2:6 6:3 6:4. Przeciwnik wymagający, zdecydowanie to nie ja byłam faworytem tego starcia. A jednak! Jutro też dzień się […]

tylko tenis..

..i aż:) weekend bez roweru, ale intensywny. 4 dni ostrej gry pod rząd są w stanie zmęczyć nawet mnie:)) Trochę odpoczynku i od razu są wyniki, wyrównana rywalizacja  z najbardziej wymagającymi przeciwnikami

desperacja

kolejny dzień bez jazdy. Pogoda tak fatalna, że nie pozostawia najmniejszych złudzeń i nadziei na rowerowe wyjście. Nie tylko dziesięciostopniowe mrozy, ale od tygodnia huczy wichura, od której orkan Ksawery mógłby się sporo nauczyć. Do tego […]