Łapy – Olsztyn via Puszcza Piska
od wiosny miałam chrapkę na tę trasę i przyszedł w końcu jej czas. W początkowych założeniach start miał być w Szepietowie, ale że wiatr bardziej ze wschodu dziś wiał niż z południa to stację dalej – […]
od wiosny miałam chrapkę na tę trasę i przyszedł w końcu jej czas. W początkowych założeniach start miał być w Szepietowie, ale że wiatr bardziej ze wschodu dziś wiał niż z południa to stację dalej – […]
prognozy sobie, pogoda sobie. Zamiast zapowiadanych słonecznych 26 stopni po nocnych burzach wita mnie dość rześki i mocno pochmurny poranek. Nie leje, więc postanawiam zaryzykować przejazd do Rucianego. Oczywiście przez Wejsuny [Pokaz slajdów] nigdzie daleko dzisiaj nie […]
dzień od rana piękny [Pokaz slajdów] Na początek 15km do Szczytna. Hopki jak cholera i mało przyjemny przejazd przez miasto. Za Szczytnem czeka niewiadome – droga do Rozogów. Początkowo planuję kręcić bocznymi dróżkami, mocno to jest […]
zaczęło lać na ostatnich kilometrach piątkowego powrotu i lało dalej przez całą noc i całą sobotę i znowu noc… Nie pamiętam w ostatnich czasach takiej “dniówki”, częściej jednak zdarzają się opady intensywne, ale krótkotrwałe. Tymczasem sytuacja […]
i jest! nareszcie! długo wyczekiwana wyprawa wspomnień w okolice Pisza, skąd mam same absolutnie rewelacyjne wrażenia. Wobec planów na ten weekend wszystkie zazwyczaj istotne uwarunkowania były absolutnie wtórne, nawet słabe prognozy nie mogły mnie odstraszyć. A […]
walka ze słabością. Biorąc pod uwagę samopoczucie, dzisiejsza wyprawa nie miała prawa się odbyć. Totalne osłabienie, upał nawet dla mnie za duży i koszmarnie duszno. Po 13 kilometrach miałam dosyć, ale jednak postanowiłam dociągnąć do Rucianego, […]
chyba najlepsza “jabłoniowa” wycieczka, myślę, że ten dzień to nagroda za odważne wyruszenie wbrew pogodzie:) Początek w deszczu… Szczęśliwie jednak nie namokliśmy za bardzo a po półgodzinie zaczęło się przejaśniać. Po drodze chmur czarnych było kilka […]