na Mazowszu

  • CUKIERNIA LUKRECJA, Sochaczew

przy głównej ulicy Sochaczewa czyli Warszawskiej przechodzącej po przejeździe przez most na Bzurze w Płocką, tuż przed skrętem na Gawłów

Bardzo przyjemne jest to miejsce, mnóstwo pyszności i przemiła obsługa. A przy tym świetna kawa i słoneczny ogródek. Jeśli na ogródek jest za zimno są też przyjemne foteliki w środku. Można spróbować każdego ciasta, panie kroją kawałki dowolnej wielkości. Ostatnio pożarłam wielki kawał pysznego czekoladowego:)))

  • FARMA KRZYCZKI

4km od Nasielska przy drodze głównej (571) do Pułtuska

Kilka hektarów terenu i bardzo duży potencjał. W latach 2010-2011 rewelacyjna domowa kuchnia, która niestety ewoluowała w nieciekawym kierunku. W karcie pojawiły się potrawy „wykwintne” wskazujące na duże zadęcie, które do tego miejsca zupełnie nie pasuje.  Przy okazji mocno spadła jakość. Na razie nie skreślam, ale przyglądam się, co będzie dalej…

UPDATE 2014: polepszyło się. Naleśniki świetne, są też „normalne” zupy – krem z dyni całkiem całkiem:)

  • GOSPODA PAZIBRODA, Chrzanowo 3km przed Makowem Mazowieckim

Pazibroda miejscem dla nie jadających mięsa nie jest. Ale pomidorówka zacna i kruche ze śliwkami też – chociaż standardów rowerowych nie trzyma, BARDZO MAŁY KAWAŁEK. Świetna kawa. 
Dla jadających – sądząc po karcie prawdopodobnie raj, chociaż nie mnie oceniać. Dużo lokalnych specjałów typu smalczyk (brrrrr…) czy też tytułowa pazibroda.
Gospoda ma duży ogródek, można przyjemnie czas na słoneczku spędzić. Szybka, bardzo sprawna obsługa, bardzo atrakcyjne godziny otwarcia – już od 10.

  • HOTEL WARSZAWIANKA, JACHRANKA

Restauracja hotelowa słaba, ale na terenie (trzeba minąć hotel i jechać wgłąb, w stronę rzeki) jest „karczma” serwująca głównie „dania kuchni polskiej” i oferująca mnogość stolików na powietrzu. Jedzenie smaczne a miejsce cieszy się dużym powodzeniem. Niestety z tego powodu w weekend ciężko o miejsce, zwłaszcza w newralgicznych godzinach obiadowych, warto robić rezerwację. W mojej ocenie trochę za drogo jak na sezonową knajpę, ale w porównaniu z restauracją „z widokiem” (też na terenie, kawałek dalej, budynek z tarasem widokowym na Narew) ceny okazują się być niewygórowane.

UWAGA – nawet w sezonie w niektóre dni powszednie knajpa jest zamknięta.

  • KAWIARNIA CZUBAK, STARE BABICE

Rynek 2, nie sposób minąć:)

Czynna już od 8 (!!!) nowa miejscówka w Babicach. Wreszcie jest gdzie wypić kawę – i jest to kawa absolutnie wyśmienita. Do tego świeżo wyciskane soki i spory wybór wypieków – niby to sieciówka, ale ciasteczka świeże i apetyczne. A z pierwszym dniem wiosny w ofercie pojawią się gofry! Obsługa przesympatyczna, wnętrze przyjemne – prawdziwy klimat małomiasteczkowej cukierni. Są stoliki na zewnątrz.


UPDATE jesień 2016: Czubak ciągle zaskakuje nowymi pomysłami. W listopadzie skończył się definitywnie sezon lodowy, ale dotyczy to jedynie lodów TRADYCYJNYCH. Dla zimowych lodożerców jest absolutna nowość – przygotowywane na miejscu zwijane lody tajskie. Smaków jest kilka do wyboru, nie przegapcie nutelli z bananem:) Pozytywna energia tego miejsca niezmiennie obecna. I rośnie!

  • LISIA POLANA, hotel i pole golfowe – POMOCNIA

Z Pomiechówka przez Kosewo albo Goławice do Błędowa i przed Borkowem skręt na Janowo

Zaskakująco pyszna kuchnia, absolutnym hitem ubiegłego sezonu były pierogi z malinami i sosem waniliowym. Świetne omlety, wypiekane na miejscu pieczywo. Miła obsługa i oczywiście stoliki na powietrzu.
Czynne cały rok, ale porą zimową ruch zamiera. Na pyszną kawę można liczyć zawsze, ale gdy nie ma golfowych warunków kuchnia raczej nie działa

  • LOCO, LIPKÓW

ul. Jakubowicza 113a, 4km od rynku w Starych Babicach

pizzeria i pierogarnia  ze stolikami na zewnątrz. Pizza w przewadze, ale jest też kilkanaście propozycji pierogowych, w tym atrakcje sezonowe (truskawki). Dobra kawa i bardzo miła, uśmiechnięta obsługa. Czynne od 13 do 22 ( w weekendy od 12), nieczynne w poniedziałki

  • OSADA PUSZCZAŃSKA, Tułowice koło Brochowa

przy drodze Brochów – Śladów

Czynna od 12 nowa miejscówka na gastronomicznej pustyni jaka się rozciągała w tej okolicy nie licząc snobistycznych zapędów pani Gessler w Żelazowe Woli). Restauracja na terenie ośrodka PTTK, dania bardzo proste (pierogi, naleśniki – ale dzik też jest w menu dla wybrednych:)) ale smacznie, niedrogo i…obficie. Uwaga na gigantyczne michy z zupą!

  • PENSJONAT W JOŃCU

widoczny z mostu pokaźny jak na okoliczną zabudowę budynek i spory taras z parasolami

bezpretensjonalna miejscówka z podstawową „turystyczną” ofertą gastronomiczną (jajecznica, pierogi, leniwe – ale JAKIE leniwe:))). Kawa niestety do bani, jedynie dla wielbicieli wspomnień z PRLu…

  • PIEROGARNIA „TYGIEL”, ul. Pułaskiego 55 Konstancin-Jeziorna

Trafić łatwo, bo ulica Pułaskiego to jest droga 721 łącząca Jeziorną z Piasecznem

„Tygiel” ma już pewną tradycję. W przeciwieństwie do większości tego typu miejsc, które powstały w ostatnich latach na fali pierogowej mody działa od roku 2006. Lokalizacja przy głównej drodze nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności z siedzenia w ogródku. Wnętrze dość dyskusyjne, natomiast pierogi absolutnie poza dyskusją –  wybór ogromny, możliwość zamawiania zestawów łączonych (np 3 różne rodzaje w jednej porcji). Wszystkie owocowe. które jadłam były pyszne. Świetna domowa pomidorówka

  • ZAJAZD LEGENDA, przy drodze 62,  kilometr za Wyszogrodem w stronę Czerwińska

Wyszogród oprócz pięknej panoramy oferuje bliskość przydrożnego zajazdu Legenda (niestety bez panoramy za to w pewnym oddaleniu od drogi i ze sporym ogródkiem). Byłam tu już kilka razy, ale zawsze w porze jajecznicy. Tym razem trafiam w porze obiadu a jajecznicę ma już za sobą . Zajazd oferuje typową ciężką kuchnię polską (żurek, rosół, gulaszowa – taki jest wybór zup). Drugie dania – nic dla mnie:(( Ale są w karcie HALUSZKI. Ryzykuję. Ogromna micha malutkich kopytek na słodko – smażonych w miodzie, ze śmietaną. Jedna porcja starcza na solidne energetyczne wsparcie dla 2 osób. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś sam potrafił pożreć taką ilość. Haluszki (po wyszogrodzku!) są absolutnie przepyszne. Polecam dla kogoś, kto lubi bardzo słodko. Ja lubię))

  • ZAJAZD POD ZŁOTYM OKONIEM,  Serock ul. Warszawska 49

przy wjeździe do Serocka od strony Legionowa

Przebogate menu, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Nie tylko rewelacyjny wybór ryb pod każdą postacią (w galarecie, smażone, z grilla, z pieca), ale i dla mięsożernych sporo propozycji się znajdzie. Wyśmienite dania sezonowe (pierogi z jagodami). Mimo opasłej karty wszystko świeże i znakomitej jakości – ucztowałam w Okoniu kilkadziesiąt razy i nigdy nie spotkała mnie niemiła niespodzianka.
Doskonała organizacja, kompetentna obsługa stała od lat serwuje dania z szybkością światła. Mimo dużej ilości stolików (ogromny ogródek, duży plus) w sezonie tworzą się kolejki oczekujących gości, warto zrobić zawczasu rezerwację.
Mankamentem jest nieco „toporny” wystrój, ale co kto lubi.

Zajazd jest czynny od 9 i już od tej godziny można zamawiać wszystkie dania z karty, nie tylko propozycje śniadaniowe.
UPDATE 2015 –  niezależnie od ogródka w Okoniu powstała oszklona weranda – świetny pomysł na jesienne chłody i na zimę. A karmią nadal wyśmienicie:)
UPDATE 2017 – wszystko bez zmian, jakość, smak i fachowość obsługi absolutnie bez zarzutu!