Archiwa kategorii: bez roweru

rowerowy urlop trwa

zniesmaczenie moje sięga zenitu. Ponowny atak zimy sparaliżował życie rowerowe i aktywności wyjazdowe ograniczył do zera. Nie dla mnie survivalowe wyjazdy w kilkustopniowym mrozie. Kiedyś (nie tak znowu dawno, raptem kilka lat temu) jeździłam w dni […]

rowerowy urlop

nie, to nie jest to co myślicie. Nie jeżdżę sobie po słonecznej Teneryfie czy innym Cyprze. Rowerowy urlop oznacza odpoczynek OD roweru. A porzucenie roweru to najtrudniejsza do wykonania część treningu. Możliwa do realizacji tylko w […]

walka

..z przeciwnikiem złym, wrednym i podstępnym. Podły, zjadliwy wirus wytoczył ciężkie działa i strzela do mnie od czwartku. Amunicją dysponuje różnorodną. Wzrosty temperatury do prawie 39 i gwałtowne spadki do 35,1. Zmasowany mięśniowy atak bólowy. „Drobnica” też jest […]

tylko tenis

rower dziś nie wyszedł. Miał być zabrany na tenisa, ale czarne chmury i pustki w lodówce zachęciły mnie do przewietrzenia samochodu. Który ma w tym roku przebieg dość żałosny w wysokości 1750 km. Od stycznia! Dużo […]