Łapy – Olsztyn via Puszcza Piska
od wiosny miałam chrapkę na tę trasę i przyszedł w końcu jej czas. W początkowych założeniach start miał być w Szepietowie, ale że wiatr bardziej ze wschodu dziś wiał niż z południa to stację dalej – […]
od wiosny miałam chrapkę na tę trasę i przyszedł w końcu jej czas. W początkowych założeniach start miał być w Szepietowie, ale że wiatr bardziej ze wschodu dziś wiał niż z południa to stację dalej – […]
Każdy pretekst dobry, żeby dłuższą traskę skręcić, a dojazd do “życiowego” przebiegu 450.000km jest pretekstem z tych wyjątkowo dobrych. Dobra jest też pogoda, chociaż jak wysiadam z podwózkowego ICka w Małkini to rześkie 15 stopni nieco […]
Początek dnia mocny. Porcja pocztówek znad jeziora Brzozolasek i pełna magii pięćdziesiątka do Myszyńca, przez sam środek Puszczy Piskiej. Uwielbiam. Myszyniec magiczny nie jest, ale jeden mocny punkt ma. A właściwie miał. Bo dziś arcypyszna cukiernia […]
Lubię takie puste poranne pociągi, zwłaszcza, jeśli można z nich wysiąść na normalnym peronie, którego jeszcze niedawno w Łapach nie było. A teraz jest:)) Ścieżka w stronę Płonki chyba już kilka lat temu była, ale nie […]
że dzień dzisiejszy pójdzie na zmarnowanie to liczyłam z tym się. Wichura miała się objawić dramatyczna, takoż i przyszła. Nie sama. Z opadem. Na okoliczność tę w stosowny outfit byłam zaopatrzona:) Bo plan był wyszarpać jednak […]
tak gdzieś od polowy września każda wyprawka cieszy podwójnie. Potrójnie. Poczwórnie:))) A na pomiar jesiennej wyprawki do Puszczy Piskiej to już w ogóle nie ma skali. Pogodą nęcili wróże już od tygodnia. No cóż – wyszło […]
prognozy się sprawdziły. Noc ciepła jak nie bywa prawie nigdy. Krótki rękawek o świcie – to nie zdarza się często. Magiczny spektakl zaczął się przed czwartą i trwał przez godzinę. SIŁĄ się zmobilizowałam żeby ruszyć. Udało […]