Kraina Pagórów 2016

na najbliższe dni zapowiada się piękna, słoneczna pogoda. Apetyt na dwudniówkę do Olsztyna wreszcie zostanie zaspokojony:)
Podwożę się pod Ciechanów moim najnowszym kolejowym odkryciem – „ekspresem” Kolei Mazowieckich. Z Dworca Gdańskiego jedzie do Ciechanowa godzinę. Ja wysiadam w Gołotczyźnie, lubię te 10km przed Ciechanowem, dobra rozgrzewka (i Orlen przy wjeździe do miasta). Zaopatrzona w czekoladę ruszam 616 na Grudusk. Droga do niedawna bardzo przyjemna jakoś się ostatnio zepsuła. Głównie poprzez wysypywanie łatających kamyczków, które potworzyły garbate placki niemal na całym odcinku. Trzeba chyba będzie jeździć naokoło przez Przasnysz:(
Po ostatnich udanych doświadczeniach eksploracyjnych na dziś też mam plan przejazdu po nowym. Zamiast przez Krzynowłogę i Janowo chcę do Nidzicy pojechać przez Dzierzgowo i Janowiec Kościelny. Tracę mnóstwo czasu na rozmowy z tubylcami próbując się dowiedzieć czy jest tam asfalt. Nikt nic nie wie. Wreszcie trafiam mocno wiekowego przesympatycznego pana, który zamyka oczy i recytuje cały plan asfaltowego przejazdu. Super, tak jak chciałam:)
Asfalt nie tylko jest, ale jest równiutki


pojawiają się co prawda elementy zniechęcające

ale droga do Janowca mija błyskawicznie. W Janowcu oprócz gigantycznego kościoła jest tylko sklep i skwerek z ławkami – pora sięgnąć po prowiant. To był bardzo dobry ruch bo w następnej godzinie zaliczam wtopę kosztującą 16km. Wierząc bezkrytycznie drogowskazom jadę według tabliczek „na Nidzicę”. Błąd. Po 8km dojeżdżam do rozkopanej siódemki, 12km przed Nidzicą. Interesująca mnie droga, która do Nidzicy dochodzi od strony drogi do Wielbarka ma – jak się poniewczasie okazuje –  drogowskaz „Nowa Wieś Dmochy”. Chociaż tędy do Nidzicy kilometrów tylko 14… Siódemką już do Nidzicy jeździłam, ale było to przed budową obwodnicy. Teraz praca wre, pobocza właściwie nie ma. Wracam. Jest lekki stresik czy przejazd będzie asfaltowy, ale jest:)

minus jazdy do Olsztyna przez Nidzicę jest taki, że nie da się Nidzicy nijak ominąć. Trzeba się doczłapać do miasta a potem wracać 8km do Napiwody. Łącznika asfaltowego brak.
Nie bardzo też można teraz jechać od tej strony na Olsztynek, bo powyżej Nidzicy prace autostradowe mocno zaawansowane. Ale jak się już do Napiwody dojedzie i w lewo skręci to jest nagroda

nie dość że ładnie

to jeszcze niemal całe 20km z górki:))
ciężka praca zacznie się dopiero tu

598 to jedna z najpiękniejszych dróg i ma trochę pagórów. Najfajniejsze są na łączniku tej drogi z 51 (po 23km skręt na Bartąg, i tam jest 7 mega pagórzastych kilometrów po wyremontowanym last year asfalcie – super:)) Łapię fajny rytm i zdążam jeszcze polarwić się w Olsztynie zanim słońce definitywnie zajdzie

  • DST 176.78km
  • Czas 08:03
  • VAVG 21.96km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa, na mapie nie ma wąsa szesnatokilometrowej wtopy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *