trasa typu wszystko co najfajniejsze a najlepsze na koniec:)))
Kolejny wypad do cudnej Iławy, ale od tego roku dzięki nowym serwisówkom w początkowej części
znacznie przyspieszył i mogę sobie pozwolić na start nieco później niż “skoro świt”,
w warunkach całkiem komfortowych termicznie:))
Serwisówki
ze sprytnym ominięciem Płońska przez Dalanówek i Strachowo
doprowadzają
do pierwszego przystanku. Jak zawsze na tej trasie – w Strzegowie.
Omijam dziś pokusy kultowego Baru Krokiet,
ale korzystam z szybkich zakupów naprzeciwko
z którymi odwiedzam moją ulubioną miejscówkę na popasy wczesne, kiedy pyszności w Cafe Riviera (otwarte od 12) nie są jeszcze dostępne
i już ruszam dalej,
zjeżdżam na Liberadz i Szreńsk, gdzie czeka mnie podróż sentymentalna do czasów pierwszych moich wypraw do Iławy bo wtedy właśnie jeździłam tędy.
Przez te wszystkie Krzywki. Krzywki Boski, Krzywki Piaski, Krzywki Bratki
(i przepraszam pominiętych:))
aż do świetnej wojewódzkiej 544. Teraz świetnej a pamiętam jak trafiłam tam na remont i przedzierałam się przez hałdy piachu ciągnąc za uszy swojego stalowego osiołka:)))
Z 544 żegnam się dopiero za Lidzbarkiem, gdzie czeka mnie nadal sentymentalny skręt na Wlewsk,
który okazuje się bardziej sentymentalny niż bym chciała, bo niestety nie zmieniło się tu nic i z niepokojem myślę o zbliżającym się odcinku Słup – Boleszyn bo pamiętam, że było tu strasznie.
Uuuuuuupppppssss.
Zaczynam obmyślać alternatywny wariant na następny raz, a w międzyczasie dojeżdżam do Mroczna gdzie sytuacja ulega dramatycznej poprawie, piękny nowy asfalt, piękny długi zjazd aż do Nowego Miasta Lubawskiego i już wiem, że kolejny raz też pojadę tędy, i przetrwam te dziury i wądoły bo nagroda nader była smaczna:)
Nowe Miasto Lubawskie też się mocno zmieniło, jakoś tak… urosło:))
Szczęśliwie nie obrosło w żadne ścieżki i jedzie się całkiem fajnie nie najgorszymi ulicami, może nie są pierwszej świeżości te asfalty ale za to jest szeroko i całkiem bezpiecznie. Nie ma za wiele świateł a jedyna trudność pojawia się – niestety! – jednak! – na samym już wyjeździe.
Straszna jest to propozycja, ale na szczęście zaraz skręcam. Tędy jechałam tylko raz i chyba z 15 lat temu, nic zupełnie nie pamiętam. Droga na Nowy Dwór Bratiański, Chrośle i Radomno
pięęęękna. Za to potem….
Ostatni odcinek Radomno – Iława przez Katarzynki jest tak dziurawa że nie sposób zrobić zdjęcia. Wszystko rozmazane. Widokowo super, cały czas jeziorka i piękny las no ale nie do powtórzenia to jest. Plus tej drogi taki, że jak się spieszysz to prosto na dworzec wyprowadza, ale ja się spieszę dziś na coś innego:)))
Jedzonko nad Jeziorakiem nie pierwszy raz jest celem mojej iławskiej wycieczki.
A Stary Tartak jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Nie zawodzi i teraz.
Może Iga Świątek mogę i ja. A makaron z truskawkami to od lat sezonowa pozycja w Tartaku:))))
Do powtórzenia!
- DST 251.08km
- Czas 10:19
- VAVG 24.34km/h
mapka ze stravy jest tutaj
dystans z dojazdami